
The Wolf of Wall Street
ONA: Do „Wilka z Wall Street” podchodziłam jak pies do jeża. Filmy, które trwają tyle minut powodują u mnie ból dupy – dosłownie i w przenośni. Jestem w stanie zasnąć, zapomnieć o połowie fabuły, albo […]

ONA: Do „Wilka z Wall Street” podchodziłam jak pies do jeża. Filmy, które trwają tyle minut powodują u mnie ból dupy – dosłownie i w przenośni. Jestem w stanie zasnąć, zapomnieć o połowie fabuły, albo […]