The End of the F***ing World – recenzja
lut13

The End of the F***ing World – recenzja

Ależ to była jazda bez trzymanki! Zresztą, czego można się spodziewać po czymś, co ma tytuł „The End of the F***ing World”? On jest nastolatkiem, który ma mocno nasrane pod kopułą. No dorastający psychopata, który usmażył sobie swoją własną dłoń, który ćwiczył sztukę zabijania na zwierzątkach i który teraz bardzo mocno liczy, że wreszcie zabije człowieka. Oto James. Chłopiec, prawie mężczyzna, wychowywany przez ojca, z lekką traumą po...

Czytaj dalej
Trzy billboardy za Ebbing, Missouri – recenzja
lut12

Trzy billboardy za Ebbing, Missouri – recenzja

Oj ciężki ten film. Ciężki i zaskakujący, dziwny, świetnie zagrany. Ślizga się pomiędzy byciem czarną komedią a solidym kryminałem. Mówi o rozpaczy, o zemście, o winie i o karze. Mówi wiele o samotności, o stracie. O przepotężnym bólu. Ogląda się go dziwnie przyjemnie. To bardzo dobre kino, takie do absolutnego polecania. Trzy billboardy za Ebbing, Missouri – recenzja Przy drodze gdzieś na końcu świata, w małym miasteczku...

Czytaj dalej
All eyez on me – recenzja
sty17

All eyez on me – recenzja

Filmy biograficzne – nie trzeba mnie dwa razy namawiać. Szczególnie lubię takie, w których faktycznie znam „coś” z historii. Wtedy mogę weryfikować wiedzę albo jeszcze lepiej – sprawdzać, czy moje wyobrażenie na temat danych wydarzeń, osób, relacji, jest podobne do wyobrażenia twórców. I o ile jestem baaaaardzo daleka od tego, by w ogóle rozpatrywać bez przekąsu rap jako muzykę, tak – szczególnie od pewnego czasu...

Czytaj dalej
Barry Seal: Król przemytu – recenzja
sty16

Barry Seal: Król przemytu – recenzja

Ostatnio mi się podobał melodramat, dziś będę zachwycała się filmem z aktorem, którego nie lubię ponad wszystko. Wniosek? Trzeba przebadać hormony, czy coś, bo mocno mi się odmienia. Za chwilę porzucę czekoladę na rzecz chipsów z jarmużu, albo innych mleczy… Barry Seal: Król przemytu – recenzja A tak na poważnie, to obejrzałam film „Barry Seal: Król przemytu” i cholera… dobre to było! A przez to, że historia mniej lub bardziej,...

Czytaj dalej
Pomiędzy nami góry – recenzja
sty11

Pomiędzy nami góry – recenzja

Im dłużej żyję, im więcej mam wokół siebie ludzi, tym częściej wydaje mi się, że te odległości pomiędzy „nami” stają się coraz większe. Możesz nawiązać coś głębokiego z osobą, którą pojawiła się nagle, możesz nie mieć o czym rozmawiać z osobą, która jest w Twoim życiu od zawsze. Poza tym, tak jak to było w „Fight clubie”: You met me at a very strange time in my life… Pomiędzy nami góry – recenzja Ben (Idris Elba) poznał Alex...

Czytaj dalej
Morderstwo w Orient Expressie – recenzja
sty08

Morderstwo w Orient Expressie – recenzja

Przykro mi trochę patrzy się teraz na Johnny’ego Deppa. Coś bardzo niepokojącego stało się z tym aktorem, a chyba przede wszystkim – z tym człowiekiem. Był crushem wielu kobiet, które właśnie w swoich fantazjach i marzeniach uciekały do przystojnego, inteligentnego, charyzmatycznego mężczyzny, uciekając w ten sposób od tego, którego ma w domu. Tymczasem pan Depp okazał się być takim samym moczymordą i worem, jak wielu innych....

Czytaj dalej
Dark – recenzja
sty04

Dark – recenzja

Podchodziłam do „Dark” jak pies do jeża. Obejrzałam pierwszy odcinek, zrobiłam „Meh”, a potem obejrzałam jeszcze raz i zostałam aż do końca sezonu. Mój błąd polegał na tym, że wymyśliłam sobie – zupełnie bezpodstawnie, że to będzie coś „innego”. Że dzieciaki, jakieś dziwne rzeczy, fajny klimat – więc pewnie coś na kształt „Stranger Things”, które kocham miłością absolutną. A tu kicha. Okazuje się, że „Dark” jest dużo...

Czytaj dalej