
Equilibrium
ONA: Wymieszanie „Martixa” z „1984” Orwella – taką miałam myśl zaraz po obejrzeniu „Equilibrium”. Momentami bardziej matrixowy, momentami orwellowski, ale bez dwóch zdań, kolejny z filmów, których się boję. Dlaczego?

ONA: Wymieszanie „Martixa” z „1984” Orwella – taką miałam myśl zaraz po obejrzeniu „Equilibrium”. Momentami bardziej matrixowy, momentami orwellowski, ale bez dwóch zdań, kolejny z filmów, których się boję. Dlaczego?