
Monika Marin „Kroniki Saltmontes”
ONA: Nigdy nie potrafiłam wkręcić się w literaturę „młodzieżową” – nawet wtedy, gdy sama należałam do tej grupy społecznej. W gimnazjum miałam za sobą „Dżumę”, więc te wszystkie Musierowicz i reszta towarzystwa, nudziły mnie okrutnie.