Beholder Complete Edition – recenzja
lut15

Beholder Complete Edition – recenzja

Beholder Complete Edition nie jest tytułem nowym, bowiem gra ta w wersji podstawowej była już dostępna wcześniej na komputery PC. Jednak wtedy oddzielnie dostaliśmy DLC, które w edycji kompletnej jest po prostu dołączone. Beholder to dość specyficzny tytuł, który w pewien sposób przypomina „This War of Mine”. Tutaj też mamy bowiem zarządzanie uszczuplonymi zasobami i wybory, które mają wpływ na innych. Beholder Complete Edition Wielki...

Czytaj dalej
Karolina Macios – Górnicy PL – recenzja
lut14

Karolina Macios – Górnicy PL – recenzja

Nie, nie będzie tu chwalenia pod niebiosa samej profesji, bo jest wiele zawodów, które wymagają równie potężnego zaangażowania i które zmieniają człowieka na zawsze. Wiem co mówię – pochodzę ze Śląska, z rodziny górniczej. Górnik w Polsce to ciągle osoba, która albo nazywana jest tytanem pracy, twardzielem, albo wyzyskiwaczem, który pracuje w branży zupełnie bezsensownej, który zarabia krocie, doi hajs z kogo tylko się da, a jak...

Czytaj dalej
The End of the F***ing World – recenzja
lut13

The End of the F***ing World – recenzja

Ależ to była jazda bez trzymanki! Zresztą, czego można się spodziewać po czymś, co ma tytuł „The End of the F***ing World”? On jest nastolatkiem, który ma mocno nasrane pod kopułą. No dorastający psychopata, który usmażył sobie swoją własną dłoń, który ćwiczył sztukę zabijania na zwierzątkach i który teraz bardzo mocno liczy, że wreszcie zabije człowieka. Oto James. Chłopiec, prawie mężczyzna, wychowywany przez ojca, z lekką traumą po...

Czytaj dalej
Trzy billboardy za Ebbing, Missouri – recenzja
lut12

Trzy billboardy za Ebbing, Missouri – recenzja

Oj ciężki ten film. Ciężki i zaskakujący, dziwny, świetnie zagrany. Ślizga się pomiędzy byciem czarną komedią a solidym kryminałem. Mówi o rozpaczy, o zemście, o winie i o karze. Mówi wiele o samotności, o stracie. O przepotężnym bólu. Ogląda się go dziwnie przyjemnie. To bardzo dobre kino, takie do absolutnego polecania. Trzy billboardy za Ebbing, Missouri – recenzja Przy drodze gdzieś na końcu świata, w małym miasteczku...

Czytaj dalej
Gran Turismo Sport – recenzja
sty29

Gran Turismo Sport – recenzja

Ok, grałem w trudne samochodówki, chociaż nie jestem ogromnym fanem symulatorów. Najwięcej czasu poświęciłem NFS:Shift, które udało mi się wycalakować dzięki pomocy pewnego Irlandczyka. Pograłem chwilę w Assetto Corsa i już wtedy wiedziałem, że bez kierownicy granie w takie produkcje wydaje się zupełnie bezsensowne. Nawet jeśli mamy pada, którego możemy ustawiać pod siebie, to będziemy mieć problem z tego typu grami. Potem ukazało się...

Czytaj dalej
All eyez on me – recenzja
sty17

All eyez on me – recenzja

Filmy biograficzne – nie trzeba mnie dwa razy namawiać. Szczególnie lubię takie, w których faktycznie znam „coś” z historii. Wtedy mogę weryfikować wiedzę albo jeszcze lepiej – sprawdzać, czy moje wyobrażenie na temat danych wydarzeń, osób, relacji, jest podobne do wyobrażenia twórców. I o ile jestem baaaaardzo daleka od tego, by w ogóle rozpatrywać bez przekąsu rap jako muzykę, tak – szczególnie od pewnego czasu...

Czytaj dalej
Barry Seal: Król przemytu – recenzja
sty16

Barry Seal: Król przemytu – recenzja

Ostatnio mi się podobał melodramat, dziś będę zachwycała się filmem z aktorem, którego nie lubię ponad wszystko. Wniosek? Trzeba przebadać hormony, czy coś, bo mocno mi się odmienia. Za chwilę porzucę czekoladę na rzecz chipsów z jarmużu, albo innych mleczy… Barry Seal: Król przemytu – recenzja A tak na poważnie, to obejrzałam film „Barry Seal: Król przemytu” i cholera… dobre to było! A przez to, że historia mniej lub bardziej,...

Czytaj dalej