ONA:

I znowu przepadłam na cały dzień przez książkę. Na szczęście upał lał się z nieba, więc zawodowa kreatywność stopiła się totalnie – to idealny czas, by wyciągnąć hamak, zabrać coś dobrego do szamania, podłożyć pod głowę poduszkę i zapaść się w historii. Tym razem wybrałam powieść Romaina Sardou „Fräulein France”. I co?

I oderwać się nie mogłam!

Cała historia dzieje się w trakcie II wojny światowej, we Francji. W paryskim domu uciech „Sfinks” pojawia się nowa dziewczyna. Ale jaka! Przepiękne ciało, boska uroda, hipnotyzujące oczy, długi woal ciemnych włosów i tajemnica, którą skrywa. Jest szalenie inteligentna, zna swoją wartość – od razu mówi, że będzie obsługiwać wyłącznie najbogatszych i najwyżej postawionych Niemców, by nie zszargać swojej reputacji i wartości. To ona decydowała kogo i kiedy zabierze piętro wyżej. Jej wyjątkowi klienci obsypywali ją złotem i biżuterią. Ona miała jeden cel: znaleźć w ten sposób męża… I wreszcie ktoś taki się znalazł – oficer Friedrich Grimm. A potem żyli długo i szczęśliwie…

Taa, no chyba mi w to nie wierzycie! Intryga, którą utkał Sardou jest dużo ciekawsza, niż typowa lektura dla fanek powieści Jackie Collins. Poza opowieścią historyczną, która dość ostro rozprawia się zarówno z Niemcami, jak i z Francuzami z tamtych czasów, jest tu jeszcze lekko pikantny element erotyczny, ale bez szaleństw i przede wszystkim tajemnica, którą posiada France. Autor długo nas wodzi, może nawet lekko usypia naszą czujność, a potem czeka na nas taki zwrot akcji, że aż miło.

Uwielbiam takie powieści. Nie są wyjątkowo lekkie i błahe, ale też nie są jakimiś straszliwymi knichami, przez które nie da się przejść. Jest tu wszystko to, co najbardziej mi się podoba. Jest trochę akcji, trochę sensacji i bardzo fajne oddanie klimatu. Pisząc książkę o dawnych czasach, to bardzo ważne, by przy pomocy jedynie słów i licząc na wyobraźnię czytelnika, oddać ducha epoki. Tu się to udało. Do tego bohaterowie są charakterni, sporo się tu dzieje, jest dużo emocji, więc trudno się dziwić, że „Fräulein France” zjada się na raz. Jestem przekonana, że kobiety, które sięgną po tę pozycję, będą zadowolone.