ON:

Czasem zdarza się tak, że Twoje plany nie wypalą, zostaną zniszczone przez np. zombie apokalipsę lub inwazję obcych. Właśnie takie coś spotyka bohaterów gry „Final Exam”, którzy zamiast na szkolną imprezę – trafiają na hordę bliżej niezidentyfikowanych stworów, które upodobały sobie ludzkie mięsko.

Produkcja Mighty Rocket Studio nie jest innowacyjną grą, która szuka nowych rozwiązań. Postanowiono skorzystać ze sprawdzonych schematów, dzięki czemu otrzymano całkiem sympatyczną platformówkę beat-em-up. Można się w niej doszukiwać podobieństw do „Shoot many robots” i wydaje mi się, że to najlepsze porównanie. Tyle, że w tamtej grze więcej było strzelania, tutaj zaś stawiamy na walkę w zwarciu.

20131114161503

Wspomniana na początku czwórka przyjaciół rozbija swoje auto i musi skryć się w pobliskim metrze – to tam zacznie się ich podróż. Twórcy postawili na akcję oraz humor, a dzięki temu połączeniu „Final Exam” nie nudzi. W tej grze cały czas coś się dzieje. Zdobywamy nowe bronie i umiejętności, walczymy z nowymi rodzajami stworów. Każdy z nich cechuje się innymi umiejętnościami, siłą czy wielkością. Po wybraniu jednego z bohaterów bierzemy w łapę sprzęt i zaczynamy eksploracje terenu. Do naszej dyspozycji mamy broń białą, dystansową oraz granaty. Każda z nich pomoże nam w ciężkich chwilach podczas przedzierania się przez hordy potworów. Kolejne levele wymagać będą od nas odrobiny zręczności, a także refleksu. Poza zwykłymi przeciwnikami pojawi się „horda”, czyli grupy stworów, a na końcu planszy możecie spodziewać się jakiegoś dużego niemilca, którego pokonanie pozwoli nam kontynuowanie przygody.

Podczas misji zdobywamy doświadczenie, punkty, które możemy później wdać na zwiększenie naszych umiejętności lub statystyk. To prosty system, któremu daleko do tych rozbudowanych drzewek z RPG-ów, ale jest on na tyle satysfakcjonujący, że pozwala się dobrze bawić. Podobnie jest z ukrytymi na poziomach brońmi i znajdźkami – dzięki nim gra staje się ciekawsza.

Graficznie „Final Exam” nie można niczego zarzucić, to gra bardzo komiksowa, w związku z tym grafika nie jest realistyczna to bardziej apokalipsa z przymrożeniem oka. Poziomy są zróżnicowane i czasami wymagają od nas eksploracji. W grze brak jednak bardziej zaawansowanych zagadek, z drugiej strony po co one w produkcji, w której głównym zadaniem jest słodka niezobowiązująca rozwałka.

Dużym plusem jest gra w co-opie z innymi graczami, którzy mogą wspomagać nas podczas przeczesywania terenów pełnych stworów. Dzięki temu rozgrywka staje się ciekawsza i jeszcze bardziej dynamiczna. Jeśli więc zastanawiacie się nad fajnym tytułem, który pozwoli się Wam oderwać na chwilę do codzienności, to trafiliście w sedno.