ON:
Po ogłoszeniu przez Bethesdę informacji, że pojawi się nowy Fallout, wielu fanów zaczęło zacierać ręce. Chociaż po drugiej części tej gry trzecia nie była dziełem idealnym, to dała się ona pokochać i wciągnąć na wiele godzin. Podróż po postapokaliptycznych pustkowiach i wykonywanie kolejnych questów potrafiło dać frajdę na wiele godzin. W oczekiwaniu na najnowsze dziecko Bethesdy czas ma nam umilić darmowa gra, która dostępna jest między innymi na tablety z iOS. Jest nią „Fallout Shelter”.
To dość specyficzna produkcja, w której wcielamy się w osobę zarządzającą jednym z supernowoczesnych schronów firmy Vault-Tec. Każdy fan Fallouta zna tę nazwę i wie, że wiąże się ona z najlepszej jakości sprzętem. Naszym zadaniem jest utrzymanie jednego z takich schronów i zapewnienie bytu zamieszkującym go osobom. Pomocne są w tym trzy główne surowce: prąd, woda i pożywienie. Brak któregoś z nich powoduje, że drastycznie spadają morale naszych mieszkańców. Im są one niższe, tym mniejsza wydajność ich pracy.
Każdy ludzik opisany jest dobrze znanym systemem S.P.E.C.I.A.L, gdzie literkom odpowiadają poszczególne umiejętności, takie jak siła, percepcja, inteligencja, czy też szczęście. To one „mówią nam” w czym dobry jest nasz rezydent. Podobnie jest z pomieszczeniami, które występują w schronie. Praca w każdym z nich wymaga odpowiedniego wskaźnika ze S.P.E.C.I.A.L. Dzieki takiemu dopasowaniu mamy pewność, że produkowany przez nas surowiec jest dostarczany dużo szybciej. Wraz z pracą ludziki zdobywają doświadczenie, a my możemy swobodnie czuć się jako właściciele kompleksu.
Z rozwojem postaci rozwija się także nasze schronienie. Kolejne osoby, które pojawią się w naszym kompleksie, sprawiają, że możemy budować coraz to nowsze pomieszczenia, a jest naprawdę w czym wybierać. Poza tymi podstawowymi, które dają nam energię, czy wodę, pojawiają się pomieszczenia sypialne (tam robi się dzieci), stacja radiowa, pomieszczenie medyczne, czy też magazyny. Cała gra ma więcej z Simsów, niż z Fallouta, ale daje bardzo dużo dobrej zabawy. Wracamy co jakiś czas zebrać surowce, wysłać mieszkańców do pracy lub na zwiedzanie Pustkowi. To ostatnie jest jest dużo bardziej niebezpieczne, lecz daje nam niesamowite przedmioty.
„Fallout Shelter” ma dużo plusów, ale także kilka minusów. Pierwszym są mikropłatności, które co prawda nie są obowiązkowe, ale bez nich gra jest dużo bardziej wymagająca i się dłuży. Kolejny to zdarzenia losowe. Wydaje mi się, że jeśli idzie nam za dobrze, to pojawiają się one dużo częściej.
Jeśli lubicie takie simowe gry, które wymagają doglądania populacji i pilnowania wskaźników, to jest to tytuł dla Was. Uważajcie, bo wciąga.


