Marudzenie – blog popkulturowy

Piszemy o popkulturze – grach, filmach, książkach i muzyce

KSIĄŻKI

Robert E. Howard – “Conan i pradawni bogowie”

ON:

“Pomiędzy czasy, kiedy oceany pochłonęły Atlantydę z jej błyszczącymi miastami (…) była ongiś niewyobrażalna era. Wówczas to lśniące królestwa rozpościerały się po świecie niczym granatowa tarcza nieba pod gwiazdami. (…) Tam też dotarł Conan Cimmeryjczyk, czarnowłosy, o posępnym wejrzeniu, z mieczem w dłoni (…,) by swymi obutymi w sandały stopy deptać błyszczące klejnotami trony Ziemi”.

Wiele lat temu, za czasów miesięcznika „Fenix”, odkryłem prozę Roberta E. Howarda. Kolejne tomy Conana towarzyszyły mi wieczorem do poduszki. Styl Howarda ma coś w sobie, coś co przyciąga i pozawala się zachłysnąć tymi opowieściami. Niby schemat kolejnych opowieści o Conanie jest bardzo podobny: twardy i niezwyciężony barbarzyńca musi pokonać, stwora, węża, maga, zimową bestię, po drodze przespać się z jakąś piękną i bezbronną kobietą, a na końcu ruszyć dalej w sobie tylko znanym kierunku. Wszystko wydaje się takie proste, ale jednak jest tu coś, co powoduje, że każdy młody i stary się nimi zachwyca. Jest coś takiego, że po 82 latach od ukazania się pierwszego opowiadania o Cimmeryjczyku nadal chcemy czytać książki tragicznie zmarłego Howarda.

Może zacznijmy od początku. Autor ten stworzył nowy gatunek fantastyki zwanej „heroic fantasy” lub literaturą „magii i miecza”. Pomimo dość krótkiego życia napisał ogromną ilość opowiadań o czarnowłosym barbarzyńcy. Poza tym jego pióro powołało do życia takich bohaterów jak Solomon Kane i Kull. Jednak to mieczem Conana wyrąbał sobie uwielbienie i poważanie wśród fanów fantastyki. Wszystko za sprawą szczegółowo wykreowanego świata, drobnych elementów, które składają się na całość i życia, jakie autor tchnął w postacie. Każda z nich jest żywa, jest indywidualnym bytem, który towarzyszy nam czasem tylko przez kilka stron. Plastyka, jaką spotykamy w książkach Howarda, jest swoista i niedościgniona. Niewielu pisarzy fantastyki potrafiło osiągnąć tak wysoki poziom.

Wydany przez Dom Wydawniczy Rebis zbiór opowiadań jest swoistym kompendium o Conanie. Kolejność zamieszczonych w nim historii nie jest chronologiczna, ale ułożona w kolejności ich powstania, przez co mamy do czynienia z pewnym zabiegiem, który pozwala nam poznawać barbarzyńcę z różnych stron naraz. Ponieważ Cimmeryjczyk jest postacią specyficzną – jedni pokochają go od razu, a inni znienawidzą. Wszystko dlatego, że to rodzaj gbura i mruka, który lubi chędożyć, pić i często nie ma w nim krzty moralności, a jego wybory są sprzeczne z naszym osądem. Jednakże właśnie ta jego szorstkość, umiejętność wyjścia z każdej, nawet najbardziej beznadziejnej sytuacji powoduje, że męska część dość szybko zacznie się z nim utożsamiać. Kto z nas nie chciałby zabić potwora i wić się w ramionach wielu pięknych kobiet?

Pierwszy z trzech tomów wydanych przez Rebis zaskakuje swoją zwartością. Znajdziemy tu między innymi „Wieżę słonia”, Czarnego kolosa”, czy „Xuthala o zmierzchu”. To świetne historie, które łączą w odpowiednich proporcjach i magię, i miecz. Tego właśnie szukamy w książkach Howarda. Jeśli ktoś z Was nie czytał jego książek, a obstawiam, że młodszy czytelnik nie miał tej możliwości, to teraz macie szansę nadrobić tę stratę. Naprawdę warto.