The Lego Batman Movie recenzja

Klocki LEGO są super. Mam prawie 31 lat i uwielbiam je składać.

The Lego Batman Movie – recenzja

Animacje też są super, szczególnie, gdy siedzisz w sobotnie południe w kinie, a na sali są same dzieciaki. Ty się śmiejesz z jednego, a oni z drugiego. Takim moim „zwyczajem” podczas dziecięcych seansów, jest przywożenie do kina dużych lodów i łyżeczki. Widzicie, dzieciaki – bycie dorosłym też ma swoje plusy. Można zeżreć pół litra lodów, yolo!

To było oczywiste, że gdy tylko w kinach pojawi się „LEGO: Batman”, to będę pierwsza w kolejce po bilet. I absolutnie się nie zawiodłam. Animacja jest świetna. Dzieciaki kwiczą z radości, a dorośli są mile łechtani wszelkimi smaczkami.

Batman to dość charakterny bohater od DC Comics. Ma trochę ból dupy, że w sumie jest tylko bogatym kolesiem i tak szczerze powiedziawszy – to jakie ma supermoce? Nie pogryzły go pająki, nie jest z kosmosu. Dziany gówniarz z odpowiednimi ludźmi wokół siebie. Ból dupy – w pełni zrozumiały.

Więc się stara. Ratuje Gotham. Ratuje zawsze z pierdolnięciem. Pojawia się Joker ze swoją świtą. Panowie raczej za sobą nie przepadają. A potem dzieją się rzeczy niestworzone.

Ubawiłam się przednio! Dla mnie to rodzaj filmu „na raz”, bo z racji braku dzieci raczej nie wrócę do tego tytułu, ale i tak – warto. Z dziećmi, bez dzieci. Z lodami, naczosami. Bardzo fajny pomysł, świetna realizacja, super dowcip.

Tagi: The Lego Batman Movie – recenzja, filmy, recenzja, marudzenie, blog recenzencki, blog popkulturowy