ON:

Nigdy nie miałem problemu z czytaniem książek. Wielokrotnie sięgałem po klasyków różnych gatunków, aby poznać ich styl, daną epokę lub po prostu przeczytać wybitne dzieło. Na naszych półkach znajdziecie książki historyczne, kryminały, horrory, sf i fantasy, są biografie i literatura faktu. Wśród nich pojawia się także „Golem” Gustava Meyrinka – książka nietypowa, senna i pełna nieodpowiedzeń. Pomimo, iż to dzieło trudne, zaliczano go do kanonu światowej literatury. To jedna z książek, którą naprawdę należy przeczytać.

Athanasius Pernath to konserwator sztuki i jubiler. Mieszka on w praskim getcie, w tak zwanym Kogucim Zaułku. Jego codzienne życie to przed wszystkim praca i obserwacja świata dookoła. Często mamy okazję poznać jego myśli, obrazy wyłaniające się z kart książki. To on opowie nam o kramie tandeciarza z naprzeciwka, to zaś wspomni o osobie studenciny. Barwny, ale ciężki styl i język, który nie jest łatwy, wymuszają na nas kupienie o oddanie się lekturze. Bez tego czytanie kolejnych kart nie ma sensu.

Dnia pewnego w progach skromnej pracowni Pernatha pojawia się dziwna, tajemnicza postać, która przekazuje mu księgę „Ibbur”. Trzeba w niej „naprawić” uszkodzony inicjał. Podczas przeglądania wolumenu, bohater doznaje dziwnej wizji i tajemne słowa stają się dla niego zrozumiałe. W jakiś dziwny, nie do końca zrozumiały sposób, jubiler trafia pomiędzy dwie rzeczywistości, które łączy ze sobą postać mitycznego praskiego Golema.

„Golem” to powieść grozy. Nie jest to jednak typowy horror. Mowa tu raczej o pewnym niepokoju, czymś, co nie do końca może zostać wyjaśnione w zwykły lub nawet naukowy sposób. Warto wspomnieć, że autor zwany był Szatanem z Pragi. Był okultystą, mistykiem, znawcą kabały. Jego życie zwierało wiele tajemniczych, a także niebezpiecznych epizodów. W samej książce znajduje się wiele odniesień do wspomnianej symboliki, tarota czy właśnie kabały. Legenda o Golemie, która jest pewnymi podwalinami pod opisaną historię, także odgrywa tutaj ważną rolę.

Nie ukrywam, że to dzieło ciężkie, ale warte uwagi. Na pochwałę zasługuje także sposób jego wydania. Po raz kolejny wydawnictwo Zysk i S-ka pokazuje, że dobrze wydane książki nie muszą być drogie. Jeśli macie wolne 35 złotych to warto zainwestować je w tą powieść.