Nie jestem koneserem piwa, ale wiem co jest dobre. Każda moja wizyta w sklepie kończy się przywiezieniem butelki z trunkiem, którego wcześniej nie próbowałem. Dzięki temu odkrywam nowe smaki i mam kilka ulubionych. Problemem jest jednak to, że mieszkając w małej miejscowości mam dość daleko do dobrego sklepu z piwami. Poza tym w większości marketów znajdują się „bronki” z komercyjnych, dużych browarów, co nie zawsze idzie w parze z najlepszym smakiem i jakością. Na pomoc może przyjść HOPBOX – projekt wymyślony przez Macieja Wernickiego.

HOPBOX to subskrypcyjny model zamawiania piwa. To idealne rozwiązanie dla osób, które chcą regularnie otrzymywać produkt do swojego domu. W naszym kraju można w ten sposób zamówić między innymi kosmetyki i środki czystości, za granicą boxy z zabawkami i ciuchami. Subskrypcje w Polsce jeszcze się nie upowszechniły. Spowodowane jest to tym, że klienci nie za bardzo ufają automatycznym płatnościom pobieranym z kart. Trend ten się jednak zmienia – to dobrze. Wróćmy jednak do HOPBOX-a.

Każdy, kto odwiedzi stronę HOPBOX.PL, zauważy, że w ofercie pojawiają się dwa warianty pudełek – Polskie i zagraniczne. Różna jest też ich cena. Za wypełnione krajowymi piwami zapłacimy 40zł plus koszty przesyłki, a za to z zagranicznymi 50zł plus koszty przesyłki. Takich pudełek w miesiącu przychodzi dwa. Sami możemy też wybrać czy chcemy zamówić jedno, dwa czy może subskrypcję kwartalną. Im więcej zamawiamy, tym cena jest dla nas bardziej atrakcyjna, poza tym płacimy raz z góry i nie martwimy się niczym.

hopbox maciej

Kiedy już zdecydujemy się na wariant i dokonamy opłaty, wystarczy czekać na przesyłkę. Ja czekając na pudełko zastanawiałem się nad zabezpieczeniem przesyłki, bałem się, że paczka zostanie uszkodzona, a piwa nie dotrą do mnie. Okazuje się, że moje obawy były bezpodstawne. Kartonowe pudło jest obklejone naklejkami informacyjnymi, które ostrzegają kuriera o delikatnej zawartości, w środku zaś znajdziemy zaś biały wypełniacz zrobiony z kukurydzy. Wiecie o czym mówię? O tych chrupkach, które wrzuca się do paczek, a które rozpuszczają się w wodzie. Jeśli już jesteśmy przy opisywaniu pudełka. Z jednej strony brak ślicznego opakowania – ale to zwiększyłoby na pewno koszt paczki, z drugiej – wszystko jest przyjazne dla środowiska, o czym w załączonym liście informuje nas ekipa HOPBOX-a. Poza butelkami i wypełniaczem znajdziemy w pudełku także spersonalizowany list z podziękowaniami oraz krótkimi opisami znajdujących się w boxie piw.

hopbox

W pudełku, które do mnie dotarło, znajdowało się pięć piw, z których nigdy wcześniej nie piłem żadnego. Rozwalił mnie mocarny, ale smaczny Trappistes Rochefort oraz lekko owocowy Troll. Już dla samych tych dwóch butelek warto zgrzeszyć subskrypcją. Dla mnie jest to idealne rozwiązanie, pozwalające zapoznać się z markami i browarami. Wiem jaki gatunek mi podpasował i to właśnie jego będę szukał na sklepowych lub internetowych półkach. Dodatkowo, cenię sobie tę wygodę, kiedy to towar dostarczany jest praktyczne pod moje drzwi. Jeśli jesteście piwnymi smakoszami to na pewno powinniście spróbować przygody z HOPBOX. Myślę, że się nie zawiedziecie.

Poniżej znajdziecie także krótki wywiad z Maciejem Wernickim, pomysłodawcą i założycielem HOPBOX.

Marudzenie.pl: Zacznijmy od czegoś prostego. Pamiętasz swoje pierwsze piwo?

Maciej Wernicki (HOPBOX.PL): Oczywiście. Wakacje, kolonie nad morzem. Nas trzech, nieletnich, a naprzeciwko jedna puszka Jana Heweliusza. Nieziemsko gorzkie, może stąd tak dobrze to pamiętam 🙂

Jakie jest Twoje ulubione?

Wszystko zależy od nastroju. Nie mam określonego gustu, choć w ostatnim czasie moim faworytem są witbiery, na przykład belgijskie Blanche de Namur.

Jestem miłośnikiem przede wszystkim pomegalskiego piwa, dlatego też często sięgam po nowości rynkowe, które potem staram się wrzucać do zestawów Hopbox.pl

zdjęcie - Paweł Lach
zdjęcie – Paweł Lach

Skąd pomysł na Hopbox.pl?

Prozaiczny powód. Często, zmęczony po pracy miałem ochotę napić się dobrego piwa w domowym zaciszu. Jako, że jestem „lokalnym patriotą”, wybierałem te z mniejszych browarów. W sklepie nie było zbyt dużego wyboru piw regionalnych, co bardzo mi doskwierało, zwłaszcza, że nie chciałem, kupować „koncerniaków”.

To wszystko było kilka lat temu – wtedy w mojej głowie zaczął rozwijać się pomysł na stworzenie platformy umożliwiającej kupowanie rzemieślniczych piw wraz z dostawą do domu. Wszystko zgrało się z postępującą modą na multitapy i lokalne marki.

Dlaczego nie zwykły sklep internetowy, a subskrypcja?

Kiedy już wiedziałem, że chcę stworzyć platformę umożliwiającą zamawianie rzemieślniczych piw przez Internet – zacząłem zastanawiać się nad modelem sprzedaży. „Klasyczny” sklep internetowy od początku nie wchodził w grę. Z jednej strony szukałem rozwiązania bardziej oryginalnego, różniącego się od zwykłej sprzedaży.

Z drugiej zaś zdaję sobie sprawę, że „klasyczny” sklep internetowy jest przedsięwzięciem ryzykownym – wejście na ten rynek dużego gracza mogłoby oznaczać dla mnie początek końca.

Zdjęcie - Filip Głowacz
Zdjęcie – Filip Głowacz

Jak zaczynałeś z biznesem? Ile trwało przygotowanie do odpalenia Hopbox?

Z przerwami wszystko trwało kilka miesięcy. Nie jestem programistą, w postawieniu serwisu pomógł mi mój serdeczny kolega Paweł, który wraz ze swoją ekipą do tej pory wspiera mnie w kwestiach działania platformy.

Kolejnym wyzwaniem było zbudowanie bazy dostawców piwa, która zapełniłaby „piwną mapę” Polski i świata. Kluczowym elementem było oczywiście załatwienie wszelkich kwestii związanych z koncesją.

Z jakim przyjęciem spotkały się pierwsze pudełka?

Pierwsze zamówienia pojawiły się wciągu 20 minut od oficjalnego startu Hopbox.pl (połowa kwietnia), toteż sądzę, że pudełka się spodobały:)

W Hopbox.pl chcemy stawiać na indywidualne podejście do każdego subskrybenta. Wszystkie zestawy mają imiennie adresowaną kartkę z informacją kto go przygotowywał, dołączana jest także kartka z opisem każdego piwa. Mamy jeszcze dużo pomysłów na „upiększenie” boxów, w najbliższym czasie wszystko powinno się wyklarować.

Na jakiej zasadzie wybierasz piwa do pudełek?

W chwili obecnej staramy się wybierać nowości – te piwa, które stosunkowo niedawno miały premierę. Drugim kluczem selekcji jest marka i uznanie, jakim cieszy się dane piwo – jak na przykład piwo Trapistów, które było w pierwszym boxie.

Docierają do nas głosy, aby zwiększyć liczbę dostępnych boxów, na przykład o zestawy tematyczne: zestaw porterów, piw pszenicznych, itp. – to bardzo ciekawe rozwiązanie, nad którym także myślimy.

Jak wygląda Twój standardowy dzień pracy przy Hopbox?

Wstaję rano, a chodzę spać bardzo późno 🙂

A tak na serio: spotkania, spotkania, spotkania – przy starcie jakiegokolwiek projektu przede wszystkim na tym należy się skupić, co sam staram się robić. Szukam porad wśród miłośników piwa, blogerów, marketerów, gości od social media, inwestorów na to w jaki sposób usprawnić Hopbox.pl.

Zapoznawanie się z opiniami innych, słuchanie porad, a potem ich sukcesywne wprowadzanie – na tym mija mi większość czasu poświęcanego na projekt.

Poza Hopbox.pl prowadzę działalność związaną z doradztwem komunikacyjnym, co powoduje permanentny brak czasu, dlatego kluczem do sukcesu jest też odpowiednie zarządzenie kalendarzem.

Spotkałem się z uwagami, że pudełko jest zbyt drogie, bo piwo z niego potrafi kosztować około 8zł. Jak to jest naprawdę? (połączyłem z pytaniem Jaki jest Twój target?)

Jeżeli pomnożysz 8 złotych razy 5 butelek to wyjdzie 40 złotych – a więc tyle, ile kosztuje zestaw w Hopbox.pl, nie licząc kosztów transportu. Zawsze będzie można znaleźć taniej konkretny rodzaj piw z naszych boxów i skompletować taki zestaw samodzielnie. My jednak nie chcemy konkurować ceną (choć oczywiste jest, że z czasem będziemy chcieli obniżać koszt pojedynczego zestawu), a sklepy z piwem rzemieślniczym nie są dla nas konkurencją.

Nasz klient nie ma czasu na chodzenie po sklepach w poszukiwaniu interesującego piwa, często też nie ma wiedzy na temat tego jaki rodzaj będzie mu najbardziej smakował – my go w tym wyręczamy. Jeżeli konkretna marka szczególnie mu posmakuje – sam pójdzie do sklepu i kupi trzy butelki tego piwa. Sklepy są dla nas podmiotem komplementarnym.

Jakie masz plany na przyszłość?

Proste: przede wszystkim zwiększenie sprzedaży oraz nawiązanie bliższej współpracy z browarami.

Czego Wam życzyć?

Dużo pracowitości, szczęścia, dłuższej dobry, i realizacji planów. 🙂

I tego życzymy. Powodzenia!