ON:
Seria Metal Gear znana mi jest z czasów, kiedy posiadałem „szaraka”. Do zakupionej konsoli dostałem MGS-a w wersji włoskiej. Kij tam, że nie rozumiałem ani słowa. Wziąłem pada w ręce i zacząłem grać. Przyznam się, że początki były trudne. Dlaczego? Bo to pierwsza gra, która zakpiła sobie z mojej wiedzy na temat rozgrywki oraz umiejętności zdobytych podczas grania na PC-cie.
Tajemniczy napis widniejący na pudełku „Tactical Espionage Action” nie mówił mi nic. Do czasu, gdy ginąłem po raz kolejny i kolejny, i kolejny. Okazało się, że tytuł nie ma nic wspólnego z typową grą akcji. Mieszanka elementów, jaką dają kolejne części gry, nie pozwala się nudzić, a co lepsze – wymaga od nas nie lada gimnastyki.
Na początku był Hideo Kojima, to on jest ojcem całej serii i to jemu trzeba za nią składać podziękowania. Nie dlatego, że dał nam przygodową strzelankę, ale dlatego, że stworzył on universum oraz postaci, które są z graczem od wielu, wielu lat. W moim przypadku wszystko zaczęło się jednak w 1998 roku. To wtedy wcieliłem się w postać Solid Snake’a, dowiedziałem się co to jest FOXHOUND i co grozi światu. Nie dowiedziałem się tego jednak z samej rozgrywki, bo jak wspomniałem – gra była po włosku – ale z sieci. Ściągnąłem z netu jakąś solucję i po prostu wykonywałem misje, robiąc to najlepiej, jak potrafiłem. Metal Gear Solid jest teraz dostępny dla właścicieli PS3, kosztuje on kilkanaście złotych i pozwala na zapoznanie się z początkiem serii.
Ponieważ tytuł ten królował tylko na konsolach od Sony, wielu fanów konsoli od Microsoftu mogło się obejść smakiem, słuchając od kumpli, jak dobrym to tytuł. Wreszcie ktoś wpadł na pomysł i postanowił produkować kolejne części na każdą z platform, co za tym idzie XBOX360, PS3, a teraz i konsole nowej generacji otrzymają najnowszą odsłonę serii. Ponieważ nie można zostawić graczy bez tła fabularnego, postanowiono zrobić reedycję i w niej zawrzeć trzy tytuły, które zawierają dość sporą liczbę informacji na temat świata gry i tego co działo się wcześniej.
„Metal Gear Solid: HD Collection” jest tą właśnie reedycją. Zestaw składa się z trzech lub jeśli liczyć inaczej pięciu tytułów i zawiera „Metal Gear Solid 2”, „Metal Gear Solid 3” i „Metal Gear Solid: Peace Walker”. Mieszanka ta jest wyjątkowa, ale trochę niekompletna. Z jednej strony mamy do czynienia z wersjami rozszerzonymi, a z drugiej brak w nich między innymi znanego trybu Snake vs. Monkey. Nie należy się jednak przejmować, bo nie ma on wpływu na całą historię i jest raczej smaczkiem niż pełnoprawnym tytułem.
Ważne jest, że poprawiono trochę drobiazgów, między innymi sterowanie, a poza tym widać różnice graficzne. Jakby nie patrzeć te tytuły pojawiły się wcześniej między innymi na PS2. Konwersja obrazu wyszła „Metalowi” na dobre, ale czasem tytuły nie wytrzymują upływu czasu.
Należy ostrzec młodych graczy, to gra, która nie bierze jeńców. Poziom trudności jest bardzo wysoki, a fabuła zagmatwana i nastawiona na opowiadanie historii. Metal Gear Solid to długie rozmowy przez komunikator, a także filmiki trwające nawet i kilkanaście minut. Jeśli więc nie znacie dobrze języka, nie jesteście fanami serii, nie lubicie wyzwań, to odpuście. Jednak jeśli to wszystko, co napisałem, powoduje u was dreszcze, to zabierajcie się za MGS-a bez zastanowienia.
