ON:
”That was the first time I died” – Jackie Estacado.
Jeśli ktoś nie zna Jackiego, a na pewno jest kilka takich osób, to pragnę poinformować, że jest (a właściwie był) cynglem mafii. Niestety, w jego 21 urodziny, zlecona przez Dona rodziny Franectti, Wuja Pauliego robota, okazała się sprytną pułapką, która miała doprowadzić do śmierci hitmana. Nasz bohater jednak nie ma zamiaru tanio sprzedać swojej skóry. Poznajcie „The Darkness”.
Estacado także miał okazję poznać prastarą siłę, która żywi się ciemnością, której przyjemność dają ból i cierpienie. Gdy przydybany przez „mobsterów Wuja”, samotny Jackie siedział skulony w ubikacji budynku, znajdującego się na miejskim cmentarzu ,nie wydawało się, że będzie miał okazję zjeść zimny posiłek zwany zemstą. Można powiedzieć, że liczył kule w swoim pistolecie, a kostucha stała za jego plecami. Jednak śmierć inne ma imię, śmierć odezwała się głosem Mike’a Pattona, szepcząc przyprawiające o dreszcze „Jaaaaaackieeeeee, Jaaaaackieeeee”. Tej nocy młody chłopak dowiedział się czym jest „darkness”, dowiedzieli się o tym także wymordowani jak świnie w rzeźni mafijni żołnierze. Tej nocy stał się hostem dla czegoś, co narodziło się w mrokach i w nich zadawało gwałt. Z jednej strony był marionetką tej nieznanej siły, z drugiej – gdyby nie on „The Darkness” nie miało by prawa bytu. Starając się wytopić wuja, nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo zagrożona jest jedna, jedyna osoba, którą kocha – wychowująca się wraz z nim Jeny Romano. Zostaje ona porwana przez skorumpowanego szefa policji, pracującego dla Pauliego i zamknięta w opuszczonym sierocińcu, miejscu w którym dorastała z Estacadem. To jest świątynia bólu i rozpaczy, w której po raz kolejny rozegrają się przyprawiające o ciarki sceny. Najpierw Jenny ginie na oczach bohatera, a później on sam popełnia samobójstwo. ”That was the first time I died” – mówi podczas cutscenki Jackie Estacado.
„Learn that you are my puppet” – The Darkness.
Moc, której nosicielem był Jackie, nie pozwoliła mu do końca zginąć. Chłopak znalazł się w „Otherworld”, w tym dziwnym świecie spotkał swojego pra-pra-dziadka, który jako pierwszy doświadczył „mocy ciemności”, on też wyjaśni mu jak ma uwolnić się z tych więzów. A później będzie mógł wrócić i zjeść talerz zimnej zemsty.
„The Darkness” jest grą na podstawie komiksu i trzeba przyznać, że jedną z najlepszych jakie pojawiły się na konsolach. Mimo, że to FPS, to jednak „otwarty świat” i nie do końca liniowa rozgrywka bardzo urozmaicają grę. Poza tym, że Jackie nie jest normalnym zabójcą, jego umiejętności nabyte po „kolejnych narodzinach” dają nam wachlarz nowych możliwości skrzywdzenia bliźniego swego. Dzięki tym wszystkim zabiegom, gracze otrzymali naprawdę bardzo dobry produkt. Naprawdę warto zagrać w “The Darkness”.
