ON:

„Whispering Willows” to kolejna gra, która pojawia się na Xbox One w ramach programu ID@Xbox. Microsoft nie rzucał słów na wiatr o wspieraniu niezależnych twórców, co spowodowało wysyp dobrych i często tanich gier. Niestety niektóre z nich cierpią na jeden poważny problem – długość rozgrywki. Tak właśnie jest ze wspomnianym tytułem, który potrafi wciągnąć i dać całkiem dobrą porcję zabawy, która trwa jedynie około czterech godzin. Ale do rzeczy…

Elena Elkhorn to nastolatka, która postanawia odszukać swojego ojca. Mężczyzna ten zaginął jakiś czas temu, prawdopodobnie na terenie starej, zniszczonej i podobno opanowanej przez duchy posiadłości. Dziewczynka podczas swojej podróży uzbrojona jest tylko w jeden przedmiot: niesamowity amulet, który pozwala jej opuścić ciało i w duchowej postaci porozmawiać z duchami innych osób. Może jednak skontaktować się z tymi, którzy chociaż raz byli w posiadaniu amuletu, a to ogranicza nas do kilkunastu duchów, które napotkamy na naszej drodze. To jednak nie koniec.

2899873-0003

„Whispering Willows” jest grą przygodową, opartą na rpgowym schemacie, czyli z punktu A odbierz jakiś przedmiot i zanieś go do postaci w lokalizacji B. W ten sposób napotykając kolejne duchy dowiadujemy się jaka była ich historia i co możemy zrobić, aby dusze opuściły ziemski padół łez. Za każdym razem, gdy komuś pomożemy, otrzymujemy klucz, przedmiot lub umiejętność potrzebną nam do przejścia dalej.

Przykładowo: na samym początku gry spotykamy ducha, który chce odnaleźć swoje ciało. Stara się on nas naprowadzić na swoje szczątki. Trafić w odpowiednie miejsce udaje się nam dopiero za trzecim razem. Gdy już tego dokonamy, to możemy wreszcie wejść do starej posiadłości, bo wcześniej było to niemożliwe. Pomimo ogromnej liniowości, gra nie jest bardzo nudna. Dzieje się tak dlatego, że całkiem pomysłowo opowiedziana jest historia, a zagadki logiczne nie są bardzo wymagające, ale za to różnicują trochę zabawę. Zagadki przeważnie polegają na opuszczeniu ciała przez ducha Eleny, a następnie otworzenia jakiegoś zamkniętego pomieszczenia, przesunięcia skrzyni, czy naciśnięcia dźwigni. Chyba raz podczas całej gry zawiesiłem się na chwilę i nie za bardzo wiedziałem gdzie się muszę dostać. Szybko jednak przejrzałem dziennik i zdałem sobie sprawę, że nie byłem jeszcze w jednym miejscu.

ww

Graficznie „Whispering Willows” nie jest jakoś wyjątkowo piękna. Jest poprawnie „narysowana”, posiada malowane tła, a cała historia opiera się na stworzonych ręcznie planszach. Są one jednak brzydkie, dużo brzydsze, niż sama gra. Czasami obrazki te wyglądają, jakby wyszły spod ręki początkującego grafika, który uczy się dopiero tworzyć. Szkoda. Nie można jednak powiedzieć, że temu tytułowi brak klimatu. Nadrabia on tłami, nadrabia smutną, czasami powodującą dreszcze na plecach muzyką. Sama historia też nie jest głupia i napisana jest trochę, jak detektywistyczne książki dla nastolatków.

Jak na tytuł, który kosztuje dwadzieścia pięć złotych, nie można narzekać. Każdy łowca aczków będzie zachwycony 1000GS, który złapie w 3-4 godziny.