Comic Book Tattoo

ON:

Mało jest wokalistek, które jestem w stanie kochać i słuchać. Wielbię Kasię Bush, podoba mi się Florence i jej poczynania muzyczne, no i na koniec mam jeszcze jednego rudzielca, którego głos jest wyjątkowy. Mowa oczywiście o Tori Amos. Gdy pierwszy raz usłyszałem Crucify z „Little Earthquakes” to wiedziałem, że w mojej płytotece na pewno pojawi się więcej dzieł tejże pani. Dziś jednak nie będzie o krążkach CD i winylach, ale o komiksie. Dziele niezwykłym, bo muzyka przyczyniła się do jego powstania. Będąc jeszcze bardziej szczegółowym, to dźwięki i słowa z piosenek Tori natchnęły ponad 80 twórców do stworzenia ponad 50 historyjek obrazkowych. Tak oto powstał „Comic Book Tattoo”. Książka, którą zjada się wzrokiem.

Wydana w 2008 roku antologia już rok później zgarnęła Eisnera, za najlepszą opowieść graficzną w swojej kategorii. Wszystko dlatego, że przy jej tworzeniu brał udział Rant Hosely, bardzo dobry przyjaciel Tori. Dodatkowo swoje dwa grosze dorzucił Neil Gaiman (tak właśnie on). Oczywiście piosenkarka także uczestniczyła w procesie powstawania tego pięknego albumu. Jak już jesteśmy przy „pięknie”: „Comic book tattoo” wydano w czterech edycjach: zwykłej paperbackowej, hardbackowej i dwóch genialnych, których ceny potrafią dochodzić nawet do 300$. Jedna nazywa się Special Edition Hardback i wzbogacona jest o dodatkowego slipcase, a druga to Limited Edition Hardback i oprawiona jest w skórę, a na jej pierwszej stronie widnieje własnoręczny podpis Tori Amos. Wspaniała gratka dla każdego fana komiksu oraz piosenkarki.

tori amos comic book tattoo marudzenie

Co jest takiego wyjątkowego w tej antologii? Przede wszystkim wielkość i rozmach całego przedsięwzięcia. Znalezienie 80 twórców, fanów muzyki Tori, dogranie projektu, później rysowanie, składanie, korekta itd. Każda z 51 historii graficznych zawartych w komiksie zaczyna się w ten sam sposób. Mamy czarną stronę tytułową, na której białym fontem podany jest tytuł piosenki, album, z którego ona pochodzi, jej słowa oraz imiona i nazwiska rysowników. Na kolejnej stronie zaś zaczyna się ukazywanie dźwięków muzyki Amos, przy pomocy kolorowych rysunków i dymków ze słowami lub samymi piktogramami. W ten sposób możemy popuścić wodze fantazji i w inaczej niż dotychczas przesłuchać płytotekę rudowłosej wokalistki. Teraz zamiast wsłuchiwać się w tekst piosenki „Bouncing off Clouds” wystarczy, że otworzymy komiks na trzeciej historyjce, opowiadającej o podniebnej pani kurier. „Merman” snuje opowieść o mężczyźnie żyjącym w głębi oceanu, który ratuje drewnianą figurę kobiety i zabiera ją do swojej jaskini, gdzie będzie towarzyszyć mu do końca dni. „Little Earthquakes” z albumu pod tym samym tytułem stworzony jest przez znanego fotografa Tristana Crane. Nie ma sensu rozpisywać się nad całym zestawieniem, gdyż część z rysowników nie jest znana w naszym kraju, inni zaś od razu zostaną rozpoznani po charakterystycznej kresce. Pełne zestawienie tytułów oraz artystów możecie znaleźć w sieci.

comic_book_tattoo_wp

Każda z historii jest inna, każda narysowana została w innym stylu i inną techniką. Ta mieszanka tworzy wybuchowe i wyjątkowe dzieło. Nie dziwne, że tak bardzo poszukiwane przez fanów Tori jak i zbieraczy komiksów. Bo czego oczekiwać po ważącym około 3 kg tomie, wypełnionym słowami, dźwiękami, rysunkami. Ta antologia nie ma słabych punktów, to wyjątkowe dzieło, hołd oddany wspaniałej artystce, jaką niewątpliwie jest Tori Amos. Polecam.

Autor: Marudy

Podziel się postem
468 ad