Marudzenie – blog popkulturowy

Piszemy o popkulturze – grach, filmach, książkach i muzyce

FILMY KSIĄŻKI

Dolores Claiborne

ONA:

Dolores – imię żeńskie pochodzenia hiszpańskiego wywodzące się od słowa dolor oznaczającego ból. W języku hiszpańskim używane w María de los Dolores – Matka Boska Bolesna. 

Tak, cierpienia w życiu Dolores Claiborne było wiele…

Czasami jest tak, że nasze życie byłoby o wiele szczęśliwsze, gdyby zniknął z niego jeden element. U jednych to będą problemy finansowe, u innych choroba. Czasami może też być to osoba. Nie, tą osobą nie jest Dolores. Dolores mimo ogromu problemów, za wszelką cenę starała się być fair i w stosunku do ludzi, i do wydarzeń – brała wiele na klatę. Problemy z mężem, który nie stronił od alkoholu i przemocy, problemy z córką, która z każdym rokiem swojego życia była coraz bardziej trudna, problemy z pracą, problemy z ludźmi… To wszystko sprawiło, że Dolores szczelnie otoczyła się twardą skorupą – jest opryskliwa, wredna i wszystkich do siebie zniechęca. I właśnie zostaje oskarżona o zamordowanie swojej długoletniej pracodawczyni – bogatej i wpływowej Very Donovan… Ta zaskakująca informacja dochodzi w końcu do Seleny, córki Dolores, z którą już dawno temu przestała utrzymywać kontakt. O dziwo – młoda kobieta przyjeżdża w rodzinne strony, a tam musi zmierzyć się nie tylko z trudnymi wydarzeniami „z teraz”, ale i z tymi, które miały miejsce w przeszłości. Selena musi w końcu poznać historię własnej matki…

Jeśli ktoś lubi lekko zawałowane historie psychologiczne – „Dolores” będzie dla niego pozycją satysfakcjonującą. To film o wyborach i o cierpieniu, które w którymś momencie zaczyna wylewać się z człowieka. Ileż można się męczyć? Ileż można pokładać nadziei w nadziei? Ileż razy można próbować naprawić siebie, innego człowieka, sytuację? Ileż razy można próbować zaczynać od nowa, tylko z coraz większym bagażem doświadczeń? W tym momencie zostawiam Wam otwartą furtkę… Jeśli stwierdzicie, że chcecie obejrzeć tę produkcję – gwarantuję, że będziecie zadowoleni. Ale jedna rzecz warta zaznaczenia zanim siądziecie do „Dolores” – ten film jest dramatem z elementami thrillera, absolutnie nie odwrotnie. Kathy Bates w głównej roli odnalazła się świetnie, ale ponoć mistrz King pisząc tę historię widział ją w roli głównej. Babeczka zaimponowała mu na planie „Misery”, a i tu daje radę. Ona jest stworzona do takich niby prostych ról, które wymagają wiele. Z jednej strony: typowa żona i matka. Z drugiej – ostoja. Jeszcze z innej – wredny babiszon, a do tego morderczyni łasa na kasę… Dopiero pod koniec filmu możemy ją w całości określić… Niezwykle istotnym plusem filmu jest również jego klimat, przepełniony szarością, brzydotą, zmęczeniem i zaniedbaniem. Mimo swojej konkretnej wagi – ogląda się to świetnie i z dużym zaangażowaniem.

Warto.

ON:

To już przedostatni film bazujący na prozie Kinga, który opisujemy w tym tygodniu. Dzieło inne niż dotychczas recenzowane horrory. Tutaj groza nie przybierze maski clowna, nie będzie straszył nas stwór z kosmosu, czy też martwy zwierzak. Największy strach wzbudzi w nas drugi człowiek, bestia, która się w nim kryje i która nie zna żadnych hamulców.

Dolores Claiborne jest kobietą w średnim wieku. Przez całe życie opiekowała się starszymi osobami, sprzątała mieszkania, była gosposią. Do domu wracała do swojej ukochanej córki i wrednego męża. Łajza z niego była nieprzeciętna. Pił, bił żonę, robił afery o byłe bzdet, a co najgorsze czuł się zupełnie bezkarny. Psychiczne i fizyczne znęcanie się przynosiło mu perwersyjną przyjemność. Bezsilna kobieta niejednokrotnie starała się wyrwać z własnego piekła, ale nie było jej to pisane. Srogo doświadczona przez życie, wyrosła na zgorzkniałą i wredną babę. Nawet najbliższe jej osoby odwracają się od niej. Córka wylądowała w Nowym Jorku i tam oddała się karierze dziennikarskiej, mąż przeistoczył się w byłego męża, a najbliżsi przyjaciele gdzieś zniknęli. Dolores jest praktycznie samotną kobietą, jedyną bliską jej osobą jest jej podopieczna. Stara, schorowana kobieta, która porusza się na wózku inwalidzkim. Dziwny zbieg wydarzeń powoduje, iż Dolores zostaje posądzona o morderstwo. O zajściu dowiaduje się córka Selena i postanawia przyjechać do rodzinnej miejscowości. By jednak spotkać się z matką, sama musi pokonać wiele ze swoich wewnętrznych demonów, które wcale nie są takie małe.

King postawił na fenomenalny klimat, na analizę stosunków pomiędzy matką i córką. Wszystko owiane ogromną tajemnicą z przeszłości, która spowodowała, że obie kobiety wzajemnie się ranią i krzywdzą czynami oraz słowami. Widać ogromną walkę, jaką podejmują matka i córka, aby się do siebie zbliżyć i nie ranić. Trzeba przyznać, że filmowa Dolores zagrana przez Kathy Bates, wypadła bardzo prawdziwie, po „Misery” po raz kolejny pojawia się w dziele na podstawie prozy Kinga i daje z siebie naprawdę wszystko.

„Dolores Claiborne” jest długim filmem, trwa ponad dwie godziny i nie są to łatwe chwile. To dzieło, które należy oglądać ze skupieniem, bez zbędnego rozpraszania się. Wszystko przez bardzo dużą ilość retrospekcji, odsłaniających kawałek po kawałku drastyczną przeszłość obu kobiet. Film jest pozycją obowiązkową dla wielbicieli dobrego dramatu.