ON:

Witaj po raz kolejny na festiwalu Horizon. Tym razem przenieśliśmy się ze słonecznego Kolorado na tereny europejskie, a dokładniej na pogranicze Francji i Włoch. Pewnie chciałbyś wiedzieć, co zmieniło się od wyścigów, które odbywały się dwa lata temu? Zaraz się dowiesz. Z jednej strony bardzo wiele, z drugiej zmiany te są często tylko kosmetyczne. Nie oznacza, to że będziesz się nudził, o nie! A teraz wsiadaj do auta i gnaj po swoją opaskę festiwalową.

Widzisz, prowadzenie auta nie jest trudne, model jazdy można do pasować do każdego, nawet do niedzielnego kierowcy, takiego jak ja. Ej, ale nie przyzwyczajaj się do tego żółtego Lambo, na Ciebie czeka inna fura. Masz w kieszeni 50 tysi i nie wydaj od razu wszystkiego. Jak już kupisz samochód daj znać, powiem Ci co dalej. Ha, widzę, że zdecydowałeś się na starego Forda, też bym tak zrobił. To auto ma coś w sobie. Teraz wyjaśnię kilka podstawowych zasad festiwalowych. Po pierwsze: Twój styl jazdy powoduje, iż stajesz się bardziej rozpoznawalny i powiększasz swoje umiejętności, po drugie: na GPS-ie zaznaczyłem Ci kilka najbliższych wyścigów. Jedź w jedno z tych miejsc i pokaż, że masz jaja.

O już wracasz? Mam nadzieję, że z tarczą, bo jak by Cię przywieźli na tarczy, to raczej nie zrobiłbyś większego wrażenia na dziewczynach, które są na festiwalu. Dobra, nie nabijam się. Pierwsze zwycięstwo za Tobą. Co dalej? Jeszcze trzy w tej grupie i możesz ruszyć się do kolnego miasteczka festiwalowego, gdzie będą czekać na Ciebie kolejne wyzwania. Nie masz ochoty się teraz ścigać? Nie ma sprawy. Masz kawał mapy do zwiedzenia, szukaj ukrytych wozów, które możesz odrestaurować i zaparkować je w swoim garażu. Jeśli gdzieś rzucą Ci się w oczy tablice promocyjne, to nie miej skrupułów i zrób z nimi co trzeba. Im więcej ich zbierzesz, tym większe otrzymasz rabaty w warsztacie. Ok mówisz, że za wolno zarabia się na wyścigach? To nie ma sprawy. Pokaże Ci gdzie są zawody specjalne. Musisz tylko zwyciężyć w wyścigu z pociągiem lub helikopterem. Bułka z masłem. Co w zamian? Zatrzymujesz auto, którym jechałeś. Fajnie co?

Co z kumplami? Nie masz się co obawiać. Każdy z nich pozostawił swojego „ducha”. Masz szansę się z nim pościnać. Poza tym czekają Cię przejażdżki online, zabawa w samochodowego berka i wiele innych. Mówisz, że podobają Ci się widoki za oknem? No nie ukrywam mi też, to co wyciągnięto z 360-tki potrafi zadziwić. Forza Horizon 2 wygląda naprawdę malowniczo. No wiem, wiem ma nie przesadzać. Pytasz czy możesz włączyć radio. Oczywiście. Ja preferują oficjalną stację Horizon – Pulse, ale nie ma problemu jeśli wolisz cięższe granie.

Ile już wygrałeś? 200 tysięcy. No coś już za to kupisz. Nie, nie napalaj się. Aut w sklepie jest 200, więc musisz trochę pojeździć, aby „złapać je wszystkie”. Uwierz mi jest w czym wybierać. Praktycznie każde auto możesz tuningować, co daje Ci jeszcze więcej możliwości.

Co zatem jest takiego złego w drugim festiwalu Horizon? Powtarzalność i brak wyjątkowo widocznych nowości. Pomimo tych dwóch rzeczy nadal będzie Ci się bardzo dobrze jeździło po festiwalowych drogach. A teraz wsiadaj do auta i jedź po kolejną opaskę.