Marudzenie – blog popkulturowy

Piszemy o popkulturze – grach, filmach, książkach i muzyce

Baner KSIĄŻKI RECENZJA

Grzegorz Barasiński – Kaligrafia – recenzja

Grzegorz Barasiński - Kaligrafia - recenzja2

Lubię coś robić, tworzyć, poznawać coś nowego. Zawsze tak miałam. Gdy zabrakło mi w dzieciństwie papieru, zaczęłam malować na stole. Właściwie pod stołem. Po latach mama odkryła to i nie kryła wzruszu. Było więc origami, było malowanie obrazów, za igłę i nitkę nie ma sensu się brać, bo ja mam od zawsze zaburzoną prawo-lewostronność, więc nie szło mi to zupełnie i wtedy trafiłam na kaligrafię. Przepadłam! Zachwyciłam się totalnie! Z miejsca uderzyłam do internetów, bo tam od groma materiałów. Ale ja jednak pod pewnymi względami jestem szalenie staromodna, więc zaczęłam szukać książek na temat kaligrafii. I wpadła mi w ręce ta, którą stworzył Grzegorz Barasiński.

Grzegorz Barasiński – Kaligrafia – recenzja

Jest świetna!

To było dokładnie to, czego szukałam.

Autor przygotował szereg ćwiczeń dla osób zupełnie początkujących. Zabawa z piórem z szeroką stalówką przy pierwszych krokach była banalna. A potem autor podkręcił tempo…

Przy pomocy szerszych i węższych kresek, linii, kropek, mniej i bardziej zawiniętych zawijasów wykonywałam z zachwytem kolejne ćwiczenia. Kwiatki, wzory, esy-floresy. Moja ręka dosłownie krzyczała: DAJ MI LITERY!!! I wreszcie pojawiła się literka A w różnych odsłonach.

Następnie pojawiła się unicjała, królowa całej Europy od czasu wczesnego Średniowiecza, dalej minuskuła karolińska i tekstura – czyli najbardziej znane pismo gotyckie. Mi najlepiej wychodzi minuskuła humanistyczna i to właśnie tym krojem kaligrafuję najczęściej. I sprawia mi to wielką frajdę.

Coś o samej książce: to ciekawy zbiór ćwiczeń, przegląd bardzo znanych krojów pisma. Brakuje mi tu odrobiny historii, ale to pewnie temu, że ja mam mocne skrzywienie na dawne czasy. To świetny pomysł na relaksującą zabawę, na uczenie się czegoś nowego. Dla mnie to także próba „odczarowania” kaligrafii szkolnej, która tak bardzo wryła się w mój charakter pisma na studiach (z wykształcenia jestem nauczycielem), że piszę jak pierwszoklasista. Bez kitu.

To idealna pozycja dla osób, które chcą zacząć bawić się klasyczną kaligrafią. Sztuka eleganckiego pisania sprawdzi się w wielu sytuacjach plus to bardzo relaksująca zabawa. Książkę pożyczyłam moim uczniom, też kaligrafują jak szaleni!

Tagi: Grzegorz Barasiński – Kaligrafia – recenzja, książki recenzja, recenzje książek, marudzenie, blog popkulturowy, blog marudzenie, blog recenzencki