ON:

Gry z serii LEGO mają to do siebie, że nawet po całym ciężkim dniu, kiedy padam na ryj, mózg mam kwadratowy, a organizm jest tak wyczerpany, że nie wiem jak się nazywam, to nadal mogę wziąć do ręki pada i wraz z postaciami pobiegać i pozbierać trochę klocków.

Pierwsze gry z plastikowymi ludzikami zostały tak dobrze przyjęte, że nie trzeba było długo czekać na kolejne części: „LEGO: STAR WARS”, „LEGO: BATMAN”, „LEGO: WŁADCA PIERŚCIENI”, to tylko kilka tytułów ze stale rozrastającej się kolekcji, którą serwują nam twórcy.

Ostatnio, mając takie złe dni, o których mowa powyżej, stwierdziłem, że odmóżdżę się przy „LEGO: HARRY POTTER”. To składająca się z dwóch wydanych w pewnym odstępie czasu części, skupiających się na historii młodego czarodzieja, znanej nam z książek i filmów. Oczywiście wszystko opowiedziane jest z odpowiednią dawką humoru i czasami troszkę odbiega od wersji papierowej, ale to tylko drobiazgi, na które i tak nie zwrócimy uwagi, ponieważ skupimy się na słodkim, relaksującym zbieraniu klocków oraz zwiedzaniu Hogwartu, gdzie poukrywana jest cała masa „znajdziek”. Właśnie to jest największą przyjemnością gier LEGO -odkrywanie kolejnych ukrytych rzeczy.

Zasada rozgrywki jest prosta. Zaczynając grę, rozpoczynamy wątek fabularny, nawiązujący do książkowych opowieści. Kierujemy przeważnie dwiema postaciami, pomiędzy którymi możemy się swobodnie przełączać, gdyż każda z nich posiada inną umiejętność specjalną. Harry np. posiada pelerynkę niewidkę, a Ron zaś ma zwierzaka, mogącego docierać do trudno dostępnych miejsc. Na każdej planszy są trzy tokeny z wizerunkiem postaci, jakie możemy później wykupić i użyć do przejścia gry ludzikami mającymi nowe umiejętności. Pomiędzy poszczególnymi misjami możemy pobiegać po magicznym uniwersytecie i tutaj także zebrać i odblokować wiele dodatków. Im dalej posuniemy się w kampanii, tym do większej ilości miejsc i pomieszczeń będziemy mieć dostęp.

Największą radość sprawia właśnie to zbieractwo. Czasem trzeba bardzo pogłówkować, jakiego czaru użyć i co zrobić, aby odblokować. Oczywiście, ponieważ gra ma bardzo niską kategorię wiekową, to zagadki nie są zbyt skomplikowane i przygotowane w taki sposób, aby nawet młodsi gracze dali sobie radę z przejściem tejże produkcji. Dla mnie to totalny odstresowywacz, który nie wymaga ode mnie zbytniej uwagi i ogromnego refleksu, dlatego fantastycznie nadaje się na niedzielne popołudnie, kiedy to leczymy kaca. Całość jest ładna, spokojna i grywalna, a tego właśnie nam potrzeba gdy regenerujemy swoje siły przed ciężkim poniedziałkiem.