Marudzenie – blog popkulturowy

Piszemy o popkulturze – grach, filmach, książkach i muzyce

FILMY

My Best Friend’s Girl

ONA:

Tak, to będzie trudny wpis. Nie dlatego, że film był nędzy, ale dlatego, że będę musiała obnażyć wiele tajemnic związanych z moją płcią. Szczególnie w sferze podrywu… Bo wiecie, my tak tylko mówimy, że pragniemy księcia na białym koniu (ew. w białym audi), który otuli nas swoimi męskimi ramionami, obsypie nas biżuterią i nawet gdy będziemy mieć dwustronne zatrucie pokarmowe, to on i tak będzie szeptał do ucha, że jesteśmy piękne. A tymczasem my i tak wybieramy neandertali, którzy dopiero co zeszli z drzewa, którzy są chamscy, seksistowscy, traktują nas jak szmaty i po których zwykle wracamy w objęcia księciuniów. Dzisiejszy film będzie o obu typach facetów. Z jednej strony uroczy Dustin (Jason Biggs), a z drugiej – Tank (Dane Cook), któremu chciałabym robić bardzo brzydkie rzeczy.

Dustin od lat kocha się w Alexis (Kate Hudson). Oczywiście jest we friendzone wielkości Strefy Gazy, a podczas jednego ze spotkań błaźni się i wyznaje jej miłość. Kobieta oczywiście zbywa go, ale ten się nie poddaje. Prosi swojego kumpla, Tanka, który jest z zamiłowania draniem i łamaczem serc, o pomoc. Plan jest prosty: Tank gra (hmmm, chyba nawet nie musi grać) największego chama i skurwiela, seksistę i cholera wie kogo jeszcze, a Alexis po takiej „relacji” rzuca się delikatnemu i wrażliwemu Dustinowi na szyję i żyją długo i szczęśliwie. Ale jak to mówią – trafiła kosa na kosę. Alexis i Tanka zaczyna łączyć coś więcej – on coraz bardziej się w niej podkochuje, a ona traktuje go jako zabawkę do seksu. A Dustin?

„Dziewczyna mojego kumpla” to owszem, komedia z zabarwieniem romantycznym, ale nie jest go zbyt dużo. Jest tu takie trochę inne spojrzenie na relacje między kobietą a mężczyzną, na przyjaźń, na lojalność, no i na związki. Jest śmiesznie i zabawnie. To klasyczna komedia pomyłek, w której np. jeden z głównych bohaterów traci brwi. Prawdziwą petardą tego filmu jest Alec Baldwin, który gra ojca Tanka i który w relacjach z kobietami postępuje jak syn. A może to junior postępuje jak senior? W każdym razie – Baldwin genialnie wpasował się w tę kreację, a jego bohater jest naprawdę charakterny.

Dobra, śmieszna, lekka komedia, która w ciekawy sposób „komentuje” społeczne zachowania. A Wy, drodzy panowie, musicie najwyraźniej być i neandertalami, i księciuniami. Wtedy każde uda Wasze!

ON:

Jesteśmy już praktycznie na mecie. Za nami 5 komedii z podtekstem seksualnym, które bawiły nas w tym tygodniu. Dziś znów będzie chamsko i z grubej rury. Czas na „Dziewczynę mojego kumpla”.

Poznajcie Tanka -to przystojny facet, który za kasę gra dupka. Wynajmują go inni faceci, którzy nie potrafią utrzymać swoich związków. Tank spotyka się wtedy z wybraną dziewczyną i w ciągu jednej nocy odpierdziela tak dużą ilość chamówy, że każda laska zdaje sobie sprawę z tego, że najlepszy jest jej wróbel w garści. Tank potrafi odlać się do kwiatka w knajpie, każe zapłacić dziewczynie za rachunek, mówi jej chamskie rzeczy i tak dalej, i tak dalej. Pewnego dnia przyjaciel i współlokator gbura i rozrabiaki przychodzi do niego z prośbą. Dustin, bo tak ma na imię chłopak, spotyka się od jakiegoś czasu z Alexis, całkiem zgrabną i miłą blondyną. Problem jest taki, że dziewczyna nie traktuje go, jak potencjalnego kandydata na faceta. Z pomocą ma przyjść właśnie Tank. Jeden wieczór z Alexis ma jej pokazać, jak bardzo dziewczyna błądzi. Problem jest taki, że Alexis stwierdza, że jeszcze nie czas na związki i Tank mimo, że jest gburem, może być fajnym kandydatem na jednorazowy wyskok. Zaczyna się więc gra. Z jednej strony Tank dwoi się i troi, aby laskę do siebie zniechęcić, z drugiej – ona i tak chce mu dać. Gdy dochodzi do finału randki mężczyzna podwija ogon i ucieka do domu. Wygrała męska przyjaźń. Jednak po tym wieczorze coś zaiskrzyło między tą dwójką. Alexis i pan „T” spotykają się teraz regularnie na dobre pieprzenie. Oczywiście, o niczym nie wie Dustin, bo jak by się dowiedział, była by niezła draka. Tyle, że on ma obsesję na punkcie blondyny, co doprowadza do bardzo nieciekawej sytuacji. Jak się domyślacie, wszystko wychodzi na jaw!

„Dziewczyna mojego kumpla” jest hardcore’owa -to trochę poziom „40-letniego prawiczka”. Są tutaj skecze, które naprawdę graniczą z dobrym smakiem. Dla mnie to żaden problem, ale może się okazać, że nie każdy ma tak daleko tego typu żarty. Jeśli nie śmieszy Was napieprzanie się z lasek dajek ze szkółki niedzielnej, lub Wasz sex odbywa się tylko na misjonarza, to może warto odpuścić. Z drugiej strony wiele się można z tego filmu nauczyć.