Marudzenie – blog popkulturowy

Piszemy o popkulturze – grach, filmach, książkach i muzyce

NIE TYLKO MARUDZENIE

Prezenty dla Niej i dla Niego wg Marudów

ONA:

Mniej więcej w okolicach października w moim kalendarzu pojawia się pierwszy wpis pt. „Przemyśl prezenty na Boże Narodzenie”. Nie wiem jak w Waszym przypadku, ale jeśli o mnie chodzi, to przykładam się do tego bardzo. Chyba nawet za bardzo. Po prostu zależy mi na tym, by osoba, którą obdaruję podarkiem, znalazła pod drzewkiem to, co ją autentycznie ucieszy.

Postanowiliśmy z Dejwem dać Wam nieco inspiracji. Owszem, są one bardziej subiektywne, niż obiektywne, ale przecież tu chodzi o to, by podrzucić pomysł komuś z wątpliwościami.

Ja zajmę się prezentami „Dla niej”.

Standardem są ciuchy. To nie jest zbyt łatwy temat, bo przede wszystkim trzeba znać rozmiary i gusta. Jeśli chcesz podarować komuś koniecznie jakiś ciuch, to mam kilka sugestii. Po pierwsze: personalizacja. T-shirt, bluza, ba – nawet czapki ze śmiesznym wzorem, hasłem, czymś, co będzie pasowało do obdarowanego. Co prawda trzeba wykazać się znajomością tematu, poziomu poczucia humoru, bo jednej osobie spodoba się koszulka z napisem „Suka”, a drugiej „Super Mama” i raczej nie polecam, by komuś te koszulki się pomyliły… W ostatnim czasie mocno zachwycam się Bazgrołami (bo Anka wkłada w swoje prace mnóstwo miłości), Koszulkowem (bo są najlepsi i tyle) i REdesigned STory FActory (bo są zadziorni jak nikt!) Idźmy dalej. Skarpety. Skarpety są standardem, jeśli chodzi o podarki, ale wydaje mi się, że można do nich podejść nieco ciekawiej. Palczatki, skarpety dla fanów np. Star Wars, czyli na licencji albo po prostu – jakieś śmieszne, z zabawnymi napisami, nadrukami. Popularny, ale przekornie złapany temat. Trzecią rzeczą w dziale „ciuchy” będą piżamy, ale nie byle jakie. Zakochałam się w onesie już dawno temu i szczerze powiedziawszy – liczę na Mikołaja w tym roku. Onesie to jednoczęściowe „śpiochy” dla dorosłych. Mogą być żółte z mordką Pikachu, albo z uszkami baranka. Już sporo sklepów ma w swojej ofercie onesie, ale myślę, że prawdziwy boom dopiero nastąpi. Gotowe śpiochy znajdziecie w Deezee.pl, a jeśli potrzebujecie czegoś na miarę – to zerknijcie na patilati.pl. A jeśli nie onsie, T-shirt czy skarpety – wybierz kapelusz. Z dużym rondem. Albo zajrzyj do Zuzi Górskiej. Trust me.

Biżuteria. Do świecidełek podchodzę zupełnie inaczej od chwili, kiedy na moim nadgarstku zadyndała pierwsza bransoletka z Lilou. Faktycznie, zgodnie z „obietnicami” producentów, stała się talizmanem, wspomnieniem, czymś totalnie moim. Zawsze, gdy jakiś mój kumpel prosi o radę biżuteryjną, odsyłam go na stronę tej marki. Można oszaleć z ogromu możliwości, więc każdy znajdzie coś dla siebie. O dziwo – koralki z Pandory nie podobają mi się zupełnie, ale to też jakaś opcja. Zamiast nich wolałabym szklane paciorki, które znajdziecie m.in. w Goti. Gośka, właścicielka marki, szturmem weszła w świat szafiarek, a jej bransoletki są po prostu piękne. Interesującą ofertę ma również sklep Tell Me Why. Sprawdziłam obie marki – są świetne. Ale w sieci znajdziecie mnóstwo osób, które wyczarują Wam co tylko będziecie chcieli. A jeśli szukacie jeszcze czegoś innego, to odsyłam Was do My Way Jewellery. Znajdziecie tam piękną, designerską i minimalistyczną biżuterię, którą wybrała m.in. Kasia Tusk.

Home Decor. Pierdoły do domu zawsze super. Nawet w Ikea jesteście w stanie kupić coś fajnego, ale pod warunkiem, że znacie gust. Durnostojki nie ucieszą fanki minimalizmu, a surowy styl norweski – romantyczki. Ale są pewniaki: ramki na zdjęcia, świece (zerknijcie na goodies.pl), pudełka i kubki. Jeśli już przy kubkach jesteśmy, to pamiętajcie: są Duże kubki (recenzja tu), a potem długo, długo nic. A ja do tego ostatnio zakochałam się w asortymencie ze sklepu Scandi Loft.

Muzyka, książki, filmy. I cała reszta szeroko pojętej „kultury”. Zainteresuj się co osoba, którą chcesz obdarować, lubi i dopieść jej kolekcję. Albo inaczej – ufunduj jej np. roczną subskrypcję Deezera lub Spotify, a dla fanki e-booków polecam Legimi.com.

Przeżycie. Tzw. „Experience gifts” to świetny pomysł dla osób, które niekoniecznie lubią rzeczy materialne. Lekcje robienia sushi, degustacja win, voucher na masaż czekoladą, czy nawet sesja zdjęciowa – te, i wiele innych inspiracji znajdziecie m.in. w Katalogu Marzeń.

Uzupełniacze. Podpytaj czym ona się zajmuje hobbystycznie. Lubi scrapbooking? Kup jej kilka drobiazgów, jakieś stemple, tasiemki (polecam Fifirifi, Rencami i Papmania). Robi zdjęcia, więc może jakiś filtr, gadżet, inspirujący album? Maluje? To może dodatkowe pędzle lub podobrazia?

Kosmetyki. I tu znowu proponuję inne podejście. Pudełka subskrypcyjne. Ja sama przez długi czas co miesiąc dostawałam Glossybox, który teraz nazywa się Be Glossy. O idei takich pudełek pisałam więcej tu i tu.

Coś potrzebnego. Po prostu zapytaj. Nie mówię, że każdy ucieszy się z prezentu praktycznego, ale są osoby, które będą naprawdę wdzięczne za dodatkowe kości RAMu, za ciepły szlafrok, miękkie, wielkie ręczniki albo nóż do filetowania.

Coś drogiego. Ta opcja jest szczególnie dobra, jeśli na prezent może zrzucić się kilka osób. Bo można dostać kilka pierdółek albo jeden konkret. Dobry blender dla fanki drinków i smoothie. Obiektyw dla fotografki. Kolekcjonerska wersja gry dla nerdówy. A może dobre buty dla biegaczki? Albo kindle dla zaczytanej? Słuchawki dla audiofilki? Albo wypasiony plecak dla miłośniczki podróży?

Coś na ostatnią chwilę. Nie kupuj prezentów byle jakich, z przypadku, od niechcenia. Dlaczego? Bo pomyśl, że po drugiej stronie jest osoba, która od października zastanawia się co Tobie podarować. Jeśli faktycznie masz z tym problem – postaw na kartę podarunkową do dowolnego sklepu, bądź karnet, np. na basen czy siłownię.

ON:

Postanowiliśmy z Pauliną zaproponować Wam po 10 upominków dla Niej i dla Niego, które mogą lub powinny znaleźć się pod choinką tego roku. Papi zajęła się dziewczynkami, a ja postaram się coś wybrać dla chłopców.

Tak naprawdę ciężko jest wstrzelić się z prezentem. Wszystko dlatego, że czyjeś osobiste preferencje nie muszą być nam znane i co za tym idzie – może się okazać, że białe kozaki nie są tym, o czym marzyła mama, a łyżka do opon nie uszczęśliwi ojca. Dlatego, nim zabierzecie się za zakupy, podsłuchajcie o czym mówią wam Wasi bliscy na kilka tygodni przed gwiazdką.

Ja przygotowałem listę rzeczy, która powinna podejść każdemu facetowi pomiędzy 20 a 35 rokiem życia. My, mężczyźni, w środku zawsze pozostajemy dzieciakami, dlatego upominki, które pozwalają nam wrócić do lat młodzieńczych, sprawdzą się prawie zawsze. Jeśli nie wiecie co kupić swojemu facetowi, to zawsze bezpiecznym rozwiązaniem będzie paczka klocków LEGO, ale nie taka maleńka. Mówię o zestawie, mega zestawie! W oficjalnym sklepie LEGO znajdziesz wszystko: od małych pojedynczych figurek, na klockach na licencji np. Star Wars skończywszy. Za każdym razem gdy wchodzę na tę stronę płaczę jak niemowlak, bo chciałbym mieć je wszystkie.

Jeśli nie LEGO, to zawsze dobrze jest wybrać jakiś gadżet związany z grą, filmem lub zespołem, który uwielbia ukochany. Oficjalne strony pozwalają zamówić nietuzinkowe rzeczy. Może to być np. bluza noszona przez postać z gry Mass Effect, figurka jednego z bohaterów, replika broni lub kubek termiczny z logotypem. Ceny zaczynają się średnio na poziomie 40$ i tak naprawdę nie ma górnej granicy. Wszystko zależy od twojego pomysłu i zasobności portfela. Pomyśl, że kupując taki gadżet, możesz swojego misia zaskoczyć, jak nikt inny. Jeśli nie chcesz zamawiać zza granicy, to na pomoc przyjdą Ci polskie sklepy takie, jak dystryktzero.pl

Jeśli jednak mamy do czynienia z osobą, która wyrosła z tego typu zabawek, to może warto pomyśleć o czymś przydatnym. Nie wiem jak inni, ale ja cenię sobie bezpieczeństwo swojego komputera. Dlatego nie obraziłbym się, gdyby ktoś sprezentował mi fajny cover na kompa, a przy okazji i na telefon. W sklepach znajdziecie teraz setki wyjątkowych wzorów, a producenci prześcigają się oferując coraz to niższe ceny. Jeśli jednak szukacie czegoś wyjątkowego, to zapraszam na etsy, gdzie użytkowniczka ThingsYouWear wyczarowuje cuda z materiału, cuda, które ochronią najdelikatniejszego lapka.

faceci, którzy kochają męską biżuterię. Pod tym pojęciem rozumiem tylko jedną rzecz, a mianowicie zegarki. Nic tak nie zdobi męskiej ręki jak wyjątkowy i elegancki czasomierz. W chwili obecnej jest w czym wybierać, bo zegarki przeżywają drugą młodość. Znajdziecie je w sklepach z ubraniami, gdzie są uzupełnieniem kreacji, ale i u jubilera, gdzie potrafią kosztować tyle, co małe mieszkanie. Jeśli chcesz kupić swojemu facetowi coś, co nie będzie tandetą możesz już znaleźć całkiem niezłe perełki w cenie 150-200zł. Moje preferencje to limitowane Poljoty, które są droższe, ale w tym przypadku płacisz za historię, klasę i doznania.

Teraz będę banalny. Jeśli nie masz pomysłu, zawsze możesz kupić swojemu facetowi grę. Grudzień sprzyja takim zakupom ponieważ na Q4 wydawcy zawsze przygotowują wyjątkową ofertę. Premier jest dużo, a gra zależnie od platformy może kosztować od kilkudziesięciu, do kilkuset złotych, ale to są wyjątki, np. edycje kolekcjonerskie. Gdzie kupować? Najtaniej w sieci, gdzie znajdziesz ogromną ilość e-sklepów, a jeśli preferujesz sklepy stacjonarne, to omijaj szerokim łukiem kolosy sieciowe, bo ceny tam często są zabójcze. Lepiej skoczyć do małego sklepiku, prowadzonego przez maniaków, którzy nie dość, że często dadzą rabat, to jeszcze znają się na rzeczy. Polecam Ultimę, która jest sprawdzonym na rynku graczem. A co wrzucić do koszyka? Moje propozycje na dwie konsole, które w tej chwili królują na marudowym podwórku. Xbox 360: Dragon Age: Inkwizycja, Obcy: Izolacja i Forza Horizon 2. W tym zestawieniu jest wyjątkowy cRPG, horror dziejący się w Universum filmów Alien oraz druga odsłona, chyba najlepszej samochodówki na konsole poprzedniej generacji. W przypadku XBOX ONE polecam: Lords of the Fallen, Forza Horizon 2 oraz Destiny. W tym zestawieniu znów pojawia się Forza, a to dlatego, że w wersji na „kość” wygląda ona naprawdę obłędnie. Poza tym piękny RPG, którego przejście wymagać będzie od gracza dużej ilości samozaparcia, no i Destiny, naprawdę wciągający sieciowy shooter, a może powinienem powiedzieć RPG-shooter?

Pozostając w klimacie gier. Jest coś, co każdy gracz przytuli z ogromną radością. Są to limitowane oficjalne poradniki do gry. Co w nich wyjątkowego? Twarda oprawa, kredowy papier, masa contentu i często dodatki, które są tylko w tych książkach. Ich cena nie przekracza 150zł, a zawartość jest warta każdej,wydanej złotówki. Szukajcie „strategy guides”, „primagudes” oraz „bradygames”. Największy wybór znajdziecie na Amazonie oraz w księgarni „Barnes & Noble”.

Co zrobić, gdy Wasz facet graczem nie jest, a chce grać? Jeśli tak jak ja nie używa komputera, to jedynym wyjściem wydaje się być konsola. Moje prywatne preferencje mogą stawiać na jednego gracza, a mianowicie konsolę od Microsoft Xbox 360 lub XBOX ONE. Pierwsza jest produktem starszym, na którego w chwili obecnej znajdziemy grubo ponad tysiąc gier, zaś ONE jest nowym dzieckiem, pokazującym, że granie wskoczyło na wyższy poziom. Paleta gier jest mniejsza, ale nie oznacza to, że nie znajdziemy tutaj wielu perełek. Konsole najlepiej kupić w sprawdzonym sklepie internetowym/stacjonarnym. Pozostawiam to Waszym preferencjom.

Teraz coś dla duszy, a mianowicie muzyka. Wiadomo, że muzyka smakuje lepiej, jeśli grana jest przez dobre słuchawki. W tym przypadku nie jestem ekspertem, ale wiem co mi się podoba i co gra całkiem dobrze. Jeśli decydujecie się na dobry sprzęt, to przygotujcie się na 250-300 wydatku. Na tym poziomie możesz mieć pewność, że zakupione słuchawy będą dobre, nie audiofilskie, ale naprawdę niezłe. Na temat słuchawek wszystkiego dowiecie się ze sklepu headbeat.pl, gdzie znajdziecie setki pozycji.

Jeśli nie masz zupełnie pomysłu, a twój facet lubi smakować piwa, może warto postawić na Hopbox, czyli piwo w subskrypcji (recenzja tu). Zamówić możesz jeden zestaw lub paczki na kilka miesięcy. Za każdym razem w pudełku pojawi się inny mix piw z polski lub z całego świata. To naprawdę fajna niespodzianka. Jeśli nie jesteś pewna, to teraz możesz spróbować zagrać o takie pudełko w naszym konkursie.

No i moje numer „ten”. Każdy facet powinien chociaż raz pójść na koncert swojego ulubionego zespołu. Niezależnie czy gra on w Polsce, czy też za granicą. Kup mężczyźnie bilet i wyślij go w pogo. Niech poskacze, wypoci się i wydrze ryja. Każdemu z nas czasem trzeba takiej rozrywki. Jeśli koncert będzie za granicą, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyjazd na koncert przekształcić w romantyczne weekendowe leniuchowanie i zwiedzanie.

To by było na tyle. Mam nadzieję, że podsunąłem wam chociaż kilka pomysłów, na gwiazdkowy upominek.