Marudzenie – blog popkulturowy

Piszemy o popkulturze – grach, filmach, książkach i muzyce

Baner FILMY RECENZJA

Sama przeciw wszystkim – recenzja

Sama przeciw wszystkim recenzja

Ten film to „mokry sen” niejednej kobiety. Niejednej trzydziestolatki, która marzy o robieniu czegoś dużego, ale ciągle samą siebie hamuje albo hamuje ją świat, rodzina, presja społeczna i cholera wie co jeszcze. Tytułowa panna Sloan żyje „jak w bajce”. Młoda, z władzą, z koneksjami, pociąga za sznurki. Ludzie ją szanują i wiele od niej zależy. Z niewychudzonym, a bardzo kobiecym, seksownym ciałem, rudymi włosami, których nie musi upinać w finezyjne koki. Ze szminką. Markowe ciuchy, wygodne szpilki, noce w hotelach. Facet na telefon. Zawsze idealny. Zawsze „robiący robotę” na całego. Dzieci? Dom? A na co to komu!

Sama przeciw wszystkim – recenzja

Madleine Sloane (Jessica Chastain) to znana waszyngtońska lobbystka. Wszyscy chcą z nią pracować. Jest rozchwytywana! Ma świetne życie, zajebistą pracę, czego chcieć więcej? I wtedy pojawia się problem.

„Sama przeciw wszystkim” to film dla tych, którzy jarają się procesami, polityką, walką o władzę, o siłę, o wpływy. To film o brudnych rączkach, o śmierdzących cichaczach, o pociąganiu za sznurki. I nie tylko. To także film o moralności – jak ją zabić, jak ją obudzić do życia. Dramat sądowy – ot co. Trochę naiwny, trochę napięty, ale – mimo tego, że dla mnie to film na raz, bo przy kolejnym seansie nie ma mowy o elemencie zaskoczenia – warto obejrzeć. Ten film, tak jak i polityka, nie uznaje kompromisów. Może nam się tylko wydawać, że jest tak, jak my chcemy. Zawsze znajdzie się grubsza, większa, silniejsza ryba, która nas… zeżre.

Fascynujące jest to, że podczas oglądania miałam wrażenie, że coś, co wyglądało początkowo na nudne kino, stało się napędzoną machiną, którą finalnie strzeli Cię po twarzy. A sama Chastain jest tu po prostu świetna. To ona robi cały ten film. To ona budzi skrajne emocje. Dalej – to za jej sprawą nie wiemy, czy kibicować, czy krytykować. Świetna rola. Jedna z jej najlepszych.

Jak wspomniałam wyżej: film na raz, ale warto go spróbować.

Tagi: Sama przeciw wszystkim – recenzja, filmy recenzja, marudzenie, blog popkulturowy, blog recenzencki, recenzje filmów