ON:

Wyobraźcie sobie telewizyjne show, składające się z 12 sezonów przepełnionych akcją, z wybuchami i samochodami. Wyreżyserować by mógł go Michael Bay, ponieważ ścigający się ze sobą kierowcy zdemolowaliby i wysadzili w powietrze połowę miasta. Właśnie takie show obejrzymy grając w „Split/Second: Velocity”

Te arcadeowe wyścigi wydane kilka lat temu, idealnie pasują do powyższego opisu. Dodatkowo, na dość długo po ich premierze przyciągnęły mnie do konsoli. Wszystko za sprawą dynamiki oraz trybów rozgrywki. Zacznijmy od tego że „Split/Second” jest grą ładną. Już dzięki temu zabawa z tytułem daje nam dużo radości, jednakże dopiero pełna rozwałka i dość łatwe sterowanie dopełniają całości. Dodatkowym atutem jest muzyka, która idealnie by pasowała do niejednego filmu akcji. Studio Black Rock bardzo dobrze odrobiło zadanie domowe i przygotowało naprawdę solidny tytuł.

Praktycznie już na samym początku zostajemy rzuceni na głęboką wodę brutalnych wyścigów. Każda, nawet najmniejsza wpadka z naszej strony, kończy się zakończeniem przejazdu na końcowych pozycjach, a co za tym idzie powtórzeniem rozgrywki. I właśnie to plus strasznie gumowe AI powoduje, że pod koniec gry mamy ochotę kogoś zabić. Poza tym Split/Second jest kawałkiem porządnej ścigałki.

Każdy z 12 sezonów ma 5 różnych eventów. Są zwykłe wyścigi, w których musimy po prostu dojechać na najwyższej pozycji, są wyścigi z helikopterem bojowym oraz wybuchająca trasa, którą musimy pokonać w jak najlepszym czasie. Jest jeszcze tryb z wybuchającymi beczkami. Każda trasa jest inna, ale wszystkie znajdują się w obrębia miasta, starych fabryk i stoczni. To takie części metropolii, które bez problemu można wysadzić w powietrze, wysadzić wraz z ósemką przeciwników. Aby wykończyć przeszkadzających nam komputerowych koleżków – musimy jechać w odpowiedni sposób i zapełnić widoczny na HUD wskaźnik. Gdy zapełnimy tylko jeden element, możemy wywołać małą eksplozję, jeśli jednak będziemy cierpliwi i poczekamy, aż napełnią się wszystkie okienka – wtedy możemy wywalić odpowietrzę praktycznie połowę toru. Eksplozje są widowiskowe, a na torze otwiera się nowa alternatywna trasa. Za wygrane wyścigi zdobywamy osiągnięcia, a każe z nich pojawia się jako naklejka na naszym wozie. To bardzo fajne rozwiązanie.

„Split/Second: Velocity” to gra idealna na szybkie 30-40 minutowe sesyjki. Podczas takich rozgrywek nie denerwuje nas oszukujące AI oraz przegrane wyścig, za to bardziej cieszą nas wygrane. To bardzo sympatyczna ścigałka, którą można kupić za 40-50 zł. Za tą cena daje naprawdę dużo frajdy. Polecam