ONA:
Nie uważam Jennifer Lopez za aktorkę wyjątkową. To bardziej „aktoreczka”, która mimo tego, że wcale nie gra źle, nigdy nie dołączy do grona tych, które są oklaskiwane i nagradzane, na których aktorstwie wzorować będą się nowi adepci. Ale absolutnie nie można jej zarzucać braku urody, nawet teraz, kiedy przekroczyła już magiczną czterdziestkę i urodziła bliźniaki.
W jej najnowszym filmie „Chłopak z sąsiedztwa”, gra nauczycielkę „po przejściach”, która przyłapała męża na zdradzie, która wychowuje syna, uczy dzieciaki, próbuje poukładać sobie życie prywatne i przy okazji wpada w ramiona młodego sąsiada. Oczywiście, jak łatwo można przewidzieć, będzie tu i seks, i stalker typu „wąchacz majtek”.
Filmów tego typu powstały już dziesiątki. Byli wszyscy możliwi psychole i psycholki, którzy zapragnęli zdobyć na zawsze swoją ofiarę. W tym przypadku wystarczyło trochę życzliwości i chwila słabości. Kiedy Noah (Ryan Guzman) pojawił się w sąsiedztwie, Claire (J. Lopez) i jej syn Kevin bardzo się z nim zaprzyjaźnili. Ona zapraszała go na obiady, bawiąc się trochę w „przygarnianie” bezdomnego kotka, a młody widział w nim ideał, prawdziwego przyjaciela, który pokaże mu jak żyć. Noah zachwycał ich, a oni powoli się w tym zatracali. Był dowcipny, inteligentny, pomocny, a przy okazji świetnie zbudowany. Claire zapomniała się. Wspólna noc, przepełniona diabelnie dobrym seksem, zakończyła się wyrzutami sumienia. I kiedy kobieta postanowiła, że czas z tym skończyć, do młodego faceta nic nie dochodziło. On się zakochał, a ona miała zostać z nim, ponad wszystko i mimo wszystko. Zacieśniająca się pętla oplatała Claire coraz mocniej. Noah, jak rasowy stalker, wkroczył brawurowo we wszystkie elementy jej życia. A potem zrobiło się bardzo, bardzo, bardzo niebezpiecznie. Zakochany psychol nie cofnie się przed niczym, by zdobyć to, czego chce. Albo raczej – kogo chce.
Jak już napisałam – filmów tego typu powstało już wiele i pewnie jeszcze kilka(naście/dziesiąt) powstanie. Wdzięczny temat, najwyraźniej. Ten wcale nie jest jakoś wybitnie wyjątkowy – ot, po prostu klasyk w swoim gatunku. Można wiele rzeczy przewidzieć, można bardzo szybko się połapać i wyprzedzić scenariusz, ale zaskakujące było dla mnie to, że 45-letnia Lopez zdecydowała się na tak „konkretne” sceny miłosne, czym najpewniej zdrowo wkurzyła solidną część swojej płci, bo było to naprawdę dobre. I ładne!
„Chłopak z sąsiedztwa” – trochę film typu „meh”. Można obejrzeć, ale jeśli ktoś tego nie zrobi, to raczej też nikt nic nie straci. Poza tyłkiem DżejLo.
ON:
“Chłopak z sąsiedztwa”, to przykład na to jak po raz kolejny nakręcić tą samą, opowiedzianą już wcześniej historię, wydać na to 4 miliony dolarów, a zarobić 50 baniek. Wszystko chyba tylko dlatego, że w filmie pojawia się przepiękna Jennifer Lopez i na dodatek pokazała dość spory kawałek swojego ciała.
45-letnia aktorka gra średnie role w średniej klasy filmach, a ostatnią produkcją, w której ją pamiętam, jest „Pociąg z forsą”. Trzeba jednak przyznać – babeczka trzyma się nieźle i na planie filmowym wygląda naprawdę „hot”. Nie dziwota więc, że część widzów obejrzy ten film tylko dla niej. Druga połowa, ta żeńska, zawiesi oko na niejakim Rayanie Guzmanie, którego ja pierwszy raz widziałem na ekranie. Podobno to gwiazda jakiegoś „stepapu” czy innej opowieści o tańcu. Guzman to przystojniak, dobrze zbudowany, zadziorny i porywczy, może więc przyprawić o szybsze bicie serca.
Scenariusz napisany przez Barbarę Curry to oklepana opowieść, która pojawiała się w kinie nie raz. Oto mamy piękną samotną kobietę po przejściach i młodego faceta, który wydaje się całkiem normalny, a potem mu odpierdziela i okazuje się świrem pierwszej klasy. Tak właśnie jest tutaj. Jennifer Lopez gra nauczycielkę, Claire Peterson, która od kilku dobrych miesięcy żyje z mężem w separacji. Nie podpisała jeszcze papierów rozwodowych, bowiem cały czas zastanawia się nad tym czy nie dać mu drugiej szansy. Powodem wahania może być jej syn Kevin, który powinien mieć przecież ojca. Dnia pewnego w sąsiedztwie pojawia się młody, prawie 20-letni Noah, wnuk starszego mężczyzny, który musi przejść operację. Noah ma się nim opiekować. Pierwsze spotkanie jego oraz Claire jest niewinne i nic nie wskazuje na to, że już za kilka dni ta dwójka wyląduje w łóżku. Gorący i namiętny sex na dodatek z uczniem, który zacznie uczęszczać do jej klasy. Noah zaczyna zachowywać się nieobliczalnie. Trzyma jednak kobietę w szachu, pokazując jej wspólne zdjęcia, jaki zrobił on podczas nocnych zabaw. Może związek ten miałby możliwość bytu, gdyby nie wiązały ich stosunki na linii nauczyciel-uczeń. Najgorsze jest to, że koleś jest naprawdę szurnięty, a w pewnym momencie jego zachowanie zaczyna zagrażać zdrowiu i życiu nie tylko Claire, ale także jej bliskich.
Jak sami widzicie, nic tutaj nowego. Po prostu film o pieprzniętym facecie, którego obsesja zaczyna być niebezpieczna. W całym obrazie jest jeden plus: da się to obejrzeć, choćby z racji ładnej J. LO.
