ON

Nie wiem jakim cudem zupełnie nie zauważyłem projektu Alles z Łodzi. Dwóch młodych facetów: Marcin Regucki i Paweł Strzelec, czerpie garściami z klasyków Minimal, Electro, Synthwave, Coldwave, Electro-Punk, Industrial, EBM. To trochę taka polska Diorama wymieszana z Kraftverkiem i domieszką jeszcze kilku innych zespołów. Wszystko w odpowiednich aranżach i stylu, który pachnie zimnymim, bezdusznymi dźwiękami maszyn. Tyle że w tej maszynie jest bóg!

Dziś nie będzie jednak o ich albumie „Post”, a o pewnym projekcie, który łączy elektronikę z czterema sztandarowymi hymnami muzyki punkowej. Jeśli ktoś zastanawiał się, jak może wyglądać połączenie Dezertera, Post Regimentu, Apatii i Guernici Y Luno z muzyką, która bardziej kojarzy się z wielkimi halami i stroboskopem, to teraz ma możliwość sprawdzenia tego na własnej skórze.

Projekty takie mają to do siebie, że mogą być albo bardzo dobre, albo bardzo złe. Aby uniknąć nijakości muzycy z Alles zaprosili do udziału w nagraniach osoby z coverowanych zespołów. Tak więc na „Together we are Alles” pojawia się gościnnie Robert Matera, Tomasz „Matoł” Matysiak i Dominika „Nika” Domczyk. To takie połączenie starego z nowym. Elektroniczna muzyka jakoś dziwnie dobrze pasuje do „rewolucyjnych” tekstów klasyki punka. Gdy tak sobie przesłuchamy te cztery pozycje, zdamy sobie sprawę z tego, że Alles bardzo dobrze zna się na swoim fachu. Słuchając samych podkładów wiele razy dałbym się zaskoczyć i nie powiedziałbym, że mam do czynienia z polską produkcją. Czasami wydaje mi się, że ten zbiór ma więcej wspólnego z niemieckim Rammsteinem, niż naszą garażówą z Polski. Jest to naprawdę świetna sprawa, bowiem Alles nie ma się czego wstydzić i może spokojnie podbijać zachodnią sceną muzyki elektro.

Nim dojdę do podsumowania, to chcę jeszcze zwrócić uwagę na jedną rzecz, o której zapomniałem napisać we wczorajszej recenzji. Chodzi o wydania, jakie pojawiają się na rynku dzięki Antenie Krzyku. Arek Marczyński, założyciel wytwórni, który na muzyce zjadł zęby, pokazuje, że wydania płyt nie muszą być nijakie. Digipacki, kartonowe wsuwki, koperty, limitowane winyle itd. to coś, co w Antenie Krzyku jest normalką. „Together we are Alles” z racji swojego „epkowego” charakteru, pojawia się w czarnej, bardzo gazetowej edycji, która świetnie pasuje do całego projektu. Nie wiem, kto odpowiada za wydania, ale robi to naprawdę dobrze.

„Together we are Alles” jest bardzo udanym eksperymentem muzycznym. Łączy dwa muzyczne światy i robi to w sposób kompletny. Rzadko zdarza się, że tak zróżnicowana muzyka, w tym przypadku punk i elektro, mogą ze sobą współgrać. Oby więcej tego typu projektów pojawiało się na rynku. Teraz czas zabrać się za odsłuch „Post”.

Płytę kupicie bezpośrednio od Anteny Krzyku.