Marudzenie – blog popkulturowy

Piszemy o popkulturze – grach, filmach, książkach i muzyce

FILMY KOMIKSY

Cowboy Bebop – Anime Series

ON:

Pierwszy raz Cowboya Bebopa obejrzałem około 12 lat temu. Późną nocą skakałem po kanałach kablówki i na którymś z niemieckich programów trafiłem na scenę z jakiegoś anime. Port kosmiczny, jakaś ciężarna laska rozmawiała z poczochranym facetem w granatowym garniaczku. Później była jeszcze scena kosmicznego pościgu i strzelaniny. Wtedy jeszcze nie widziałem że mam do czynienia z “Bebopem”. Minęło kilka lat i ponownie trafiłem na ten sam odcinek na polskim Hyperze. Wtedy miałem okazję obejrzeć go od początku i coś we mnie pękło. Zakochałem się na zabój.

Bebop to kosmiczny krążownik, jego właścicielem jest Jet Black, były członek ISSP. Jet zwany był swego czasu The Black Dog, a po jego wyczynach pozostały mu pamiątki w postaci cybernetycznych wszczepów. Facet ma jeszcze jedną ranę i nie może wyleczyć, na imię jej Alisa. Jego przyjacielem jest Spike Spiegel, chudy poczochraniec, który zawsze obrany jest w granatowe spodnie i marynarkę. Spike także podróżuje z ciężkim bagażem życiowym. Swego czasu był członkiem Red Dragon Crime Syndicate. Organizacji nie wybaczającej błędów. Spike żyje przeszłością, jej imię to Julia. Niestety, połączenie pracy i miłości nie było dobrym rozwiązaniem. Partner Spiegela także darzył uczuciem tą samą kobietę, co doprowadziło do jawnego i otwartego konfliktu.

Ta dwójka życiowych rozbitków przemierza galaktykę i bawi się w łowców nagród. Każda mniej lub bardziej znana szumowina powinna mieć się na baczności, bowiem Jet i Spike to combo śmiertelne. Tyle, że nie zawsze wszystko idzie tak, jak powinno, dodatkowo przeszłość wyciąga w ich kierunku swoje łapska i za wszelką cenę chce należnej zapłaty. Panowie mają jednak farta. Po pewnym czasie do drużyny dołącza Feye Valentine, śliczna początkująca łowczyni z lekkimi ciągotami do hazardu. Faye jest trochę jak kot, który chadza własnymi ścieżkami. Często samotnie opuszcza statek, stara się załatwić sprawy na własną rękę, ale koniec końców zawsze wraca do „gniazda”. Po pewnym czasie do teamu dołączy Edward, niech was nie zmyli imię. Edo to dziewczynka, genialny hacker i przepocieszna osóbka, która zawsze swoim optymizmem rozjaśni nawet najciemniejsze dni. Ostatnim z członków ekipy jest super inteligentny (bo z wojskowych badań) pies rasy Pembroke Welsh Corgi. Ein, bo tak zowie się psina, to temat na całkiem osobną historyjkę.

Opowieść stworzona przez Keiko Nobumoto snuje się przez 26  fenomenalncyh odcinków. Każdy z nich ma swój, powalający wręcz klimat. Będzie o AI sterującej starym wojskowym laserem, jest genialny „horrorowy” epizod o Pierocie, pojawi się historia rodem z “Obcego”, a także fantastyczna opowieść o grzybach halucynogennych. Ten serial nie ma słabych odcinków, ale trzeba ostrzec, że im bliżej finału, tym opowieść staje się bardziej mroczna i smutna. Scenarzystka uczula nas na to, że nie uda nam się uciec przed przeszłością i że każdy błąd się kiedyś o nas upomni. Z wesołej opowieści, film przeobrazi się w poważny, dramatyczny wręcz obraz.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto zabrać się za serial. To fantastyczna ścieżka dźwiękowa. Odpowiada za nią Yoko Kano i zespół Seatbelts. To co stworzono na potrzeby animacji przekracza skalę, wybija się na wyżyny i nie opada na ziemię. Arcydzieło.

“Cowboy Bebop” to produkcja z górnej półki, anime starej szkoły pełnej emocji, mocnych postaci i historii, która wzruszy a na końcu wbije nas w fotel. Pozycja obowiązkowa!