Marudzenie – blog popkulturowy

Piszemy o popkulturze – grach, filmach, książkach i muzyce

Baner KSIĄŻKI RECENZJA

Dawid Kain – “Fobia” – recenzja

Dawid Kain - "Fobia" - recenzja

Dawid Kain lubuje się w mieszaniu stylów, miksuje gatunki i nigdy nie zamyka się w jednym pudełku. Jego najnowsza powieść to kolejny przykład na to, że jest to autor pełen niespodzianek, który potrafi stworzyć literacki kogel-mogel pełen rozmaitości. Dawid Kain – “Fobia” – recenzja

„Fobia” to książka, w której znajdziemy wszystko, od SF zaczynając, a na psychologii kończąc. Co ciekawe, brak wyraźnych ram wychodzi jej tylko na dobre. To jeden z elementów, który sprawia, że ciężko czasem przewidzieć, jaki kolejny ruch poczyni autor i jakie wskazówki podsunie nam pod nos. Dlaczego wskazówki? Z racji tego, że to także książka detektywistyczna, w której poszukiwania stanowią ważną część fabuły. Zacznijmy jednak od początku.

W przyszłości nasze społeczeństwo uzależni się od technologii. Social media staną się częścią codzienności, można powiedzieć, że pochłoną ją właściwie w całości. Wirtualne życie przeplata się z naszą egzystencją. Można nie wychodzić z domu i funkcjonować praktycznie bez przeszkód. Właśnie w takim świecie żyje Magdalena. Dziewczyna zmaga się z chorobą, strachem przed głębokimi treściami, przez co opuszczanie czterech ścian domu jest dla niej ogromnym problemem. To jednak nie jest jej główny problem. Magda jakiś czas temu porzuciła studia, aby opiekować się psychicznie chorym ojcem. Mężczyzna funkcjonuje na kraju szaleństwa i w pewnym momencie znika w tajemniczych okolicznościach. Kobieta postanawia dowiedzieć się, co stało się z rodzicem. W jego pokoju odnajduje powieść napisaną ręką ojca, której tytuł brzmi „Kres komunikacji.” Tak zaczyna się psychodeliczna podróż w nieznane.

Kain zabrał się za studiowanie ludzkich lęków. Zarówno naszych osobistych, jak i tych narodowych, czy też społecznych. Każdy z nich jest trochę przerysowany, ale ta sztuczka ma pokazać nam, jak bardzo potrafimy się dopasowywać do grupy, w której chcemy się znaleźć. Social media pokazują, jak bardzo zależy nam, aby stać się jednym z członków danej społeczności. Chcemy być kimś, kim nie jesteśmy, kreujemy nasze wirtualne „ja”, które nie ma nic wspólnego z naszą osobą. Dawid Kain lubuje się w takiej karykaturze naszych zachowań. Poza tym, dużo tu uwydatniania innych problemów współczesnego społeczeństwa i jednostki. Pościg za łatwą rozrywką, szukanie taniej sensacji, oddanie się prymitywnym instynktom itp. Jest tu też miejsce na rozterki głównych bohaterów, problemy realne, prawdziwe, które mogą też pojawić się w naszym codziennym życiu.

„Fobia” jest wielosmakowa. Składająca się z wielu gatunków, łamie schematy i diabelnie wciąga. Niestety, jej budowa, problematyka oraz czasami narracja nie są proste w odbiorze, przez co może ona odrzucić wielu czytelników, szczególnie tych, którzy szukają lektury rozrywkowej i prostej, nie wymagającej większego zaangażowania.

Dawid Kain – “Fobia” – recenzja