Nigdy w życiu nie zdarzyło mi się tak, że jednego dnia dwa razy obejrzałam ten sam film. Do niedawna, kiedy to dopadłam produkcję „Fanrastic Mr. Fox” Wesa Andersona. Ten film ma 8 lat i jakoś do tej pory na siebie nie trafiliśmy… Błąd naprawiony i przysięgam Wam – jeśli jeszcze nie widzieliście tego dzieła, to obejrzyjcie koniecznie!
Fantastyczny pan Lis – recenzja
Pan Lis (któremu głosu użycza George Clooney) żyje sobie ze swoją rodziną. Pisze teksty do gazety, ale czuje się „biednie”. Kiedyś miał lepsze życie. Polował na ptactwo i był w tym pierońsko dobry, ale jego żona (Meryl Streep) kazała mu przestać, gdy wpadli w tarapaty, gdy ona była w ciąży. Pan Lis bardzo mocno pragnął poczuć te emocje jeszcze raz…
I oczywiście – wpadł w tarapaty. Wkurzył nie tylko swoją ślubną oraz połowę zwierzyny leśnej, ale także trzech właścicieli przedsiębiorstw spożywczych, które okradł, i którzy postanowili zemścić się i zamordować szczwanego Lisa.
Po pierwsze, zachwyciła mnie sama „animacja” – o ile tak można to nazwać. To coś zupełnie innego, chociaż bazuje na dawnych technikach i metodach robienia filmów animowanych. Po drugie, jest tu świetna muzyka, a sama historia bawi, uczy, daje do myślenia i… wciąga! Mamy tu także świetnych aktorów dubbingowych: Clooney i Streep, Bill Murray, willem Dafoe, Adrien Brody, Michael Gambon, Owen Wilson i wielu, wielu innych. Bohaterowie są świetni i naprawdę – nie jestem w stanie znaleźć tu chociażby jednej wady.
Wes Anderson tworzy dzieła wyjątkowe, a historia o panu Lisie w pełni odzwierciedla jego talent. To niby „zwykła” animacja – w założeniu dla dzieci, ale podejrzewam, że dorośli będą bawili się przednio. Nie wiem, czy widziałam lepszy film animowany. Wiele z tego gatunku należy do moich ulubionych, ale to „Fanrastic Mr. Fox” ich zdeklasował.
Jeśli nie widzieliście, nadróbcie koniecznie! I ciekawa jestem, czy w bohaterach też widzicie swoich bliskich i znajomych, tak, jak było ze mną.

