Maureen Johnson – Nieodgadniony – recenzja

Maureen Johnson - Nieodgadniony - recenzja1

Co jakiś czas na rynku wydawniczym pojawia się książka, która jest przede wszystkim skierowana do młodego czytelnika, ale i starsi czasem ją wybierają. Na ogół zaczyna się to subtelnie. Ktoś napisał, ktoś przeczytał, ktoś polecił. W wielu przypadkach w taki oto sposób zaczynała się prawdziwa mania. Dzieciaki w świetny sposób rozkręcały ją i ja doskonale pamiętam, z czasów mojej pracy z nimi, jak wydzierały sobie książki, by dowiedzieć się, czy X będzie z Y i co dalej…

Maureen Johnson – Nieodgadniony – recenzja

Mam wrażenie, że odpowiedni marketing z książką „Nieodgadniony” autorstwa Maureen Johnson może zrobić to samo. A wszystko, za sprawą słów. Tego, że bohaterowie w łatwy sposób odzwierciedlają to, co czują czytelnicy: ich obawy, lęki, podniety, pragnienia. Do tego w miarę interesująca i chwytliwa historia – mamy przepis, na sukces.

Tu akcja dzieje się w pewnej prywatnej szkole. Placówka zostaje otwarta w latach trzydziestych i potem nagle znika żona i córka właściciela. Jedyny trop, to list. Po latach do szkoły trafia Stevie Bell, która z pasją rozwiązuje wszelkie zagadki. Postanawia raz na zawsze rozwiązać sprawę z przeszłości.

Życie w tej szkole jest wyjątkowe. Uczą się tu sami zdolni, każdy ma swój plan zajęć, a zasady są dość elastyczne. Każdy chciałby tu wylądować, bez dwóch zdań. I wtedy dzieje się coś tragicznego.

„Nieodgadniony” to bardzo wciągające czytadło, które idealnie sprawdzi się podczas wakacji, nawet, gdy jest się czytelnikiem starszym. Wciąga, wiecie? I trochę bawi, tymi wszystkimi odniesieniami do klasyków kryminalnych, na czele z Sherlockiem. Jest lekka, przyjemna, bohaterowie są intrygujący, ale moją całą uwagę zgarniała Stevie. Poza tym zaskakujące jest tu to, w jaki sposób przeplatają się linie czasowe i jak bardzo autorka wodzi nas za nos. Bardzo często miałam ochotę wykrzyczeć „NO PRZECIEŻ!!!”, co już sprawia, że można wywnioskować, że książka nie nudzi. Może ma kilka przestojów, ale są one tylko po to, by dać czytelnikowi czas na chwilę refleksji.

To książka idealna na wakacje, serio. Nawet nie wiecie, kiedy mija przy niej czas. I uwaga! Będzie kolejny tom, także nie wszystko zostanie rozwiązane!

Tagi: Maureen Johnson – Nieodgadniony – recenzja, książki recenzja, recenzje książek, marudzenie, blog popkulturowy, blog marudzenie, blog recenzencki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Autor: Paulina W

Podziel się postem
468 ad