Mój gust filmowy jest dość prosty w opisie, chociaż jego części składowe zupełnie do siebie nie pasują. Trudno znaleźć wspólny mianownik do kina bardzo sensacyjnego, za którym przepadam i kina biograficznego, historycznego, na punkcie którego mam fisia. Do tego durne komedie z Adamem Sandlerem i czasem jakieś animacje niby dla dzieci.
Paterson – recenzja
Czego natomiast nie lubię, to kino o niczym – czyli filmy obyczajowe.
Z jakiegoś jednak powodu wybrałam się do kina na film „Paterson”.
Nie przepadam za Jarmuschem. Nie przepadam za Adamem Driverem. Nie przepadam za filami o „prozie życia” i nie przepadam za poezją, a główny bohater próbuje coś na kształt poezji tworzyć.
Największa ekscytacja tego wieczoru polegała na tym, że zabrałam do kina pudełko Häagen-Dazs.
No cóż, nie ma się co łudzić – akcji wiele tu nie było. Bohaterowie mnie irytowali do bólu, ale podobało mi się całe „techniczne” zaplecze: dźwięki, kadry, zdjęcia, muzyka. Natomiast to, co w filmie powinno być najważniejsze – no cóż. Mnie zanudziło.
Mamy więc Patersona (Adam Driver), który mieszka z żoną i uroczym buldogiem w małym domu. Pracuje jako kierowca miejskiego autobusu, a w wolnych chwilach pisze… wiersze. Ma je „ukryte” w jednym zeszycie. I tak pisze – o codzienności, o detalach, o emocjach. Po pracy zjada kolejne eksperymenty kulinarne żony, słuchając przy okazji czym akurat teraz się chce zająć.
Jak łatwo się można domyślić – alternatywna artystka zajmuje się wszystkim.
Po pracy zabiera psa i idzie do baru na małego browara. Wraca do domu. Zasypia. Budzi się sam – naturalnie. Całuje żonę, je płatki na śniadanie, idzie do pracy. Słucha rozmów w autobusie. Pisze. Wraca. Je. Rozmawia. Idzie z psem. Browar. Łóżko. Sen… I tak codziennie.
I jeśli wydaje się Wam w tym miejscu, że film jest nudny – to on właśnie taki jest. Proza życia. Plus wiersze.
Häageny były pyszne. Rozumiem dlaczego małe opakowanie kosztuje ponad 20 zł. Waniliowa baza, kawałki orzechów, smaczne toffee gdzieniegdzie. Niedługo znowu wybiorę sobie jakiś nudny obyczaj i odwiedzę kino z lodami.

