ONA:

:*

ON:

Gdy opisywaliśmy „Niesamowitego Spider-mana”, który pojawił się w kinach w 2012 roku wyraziliśmy się bardzo pochlebnie o tym dziele. Wszystko dlatego, że ten film odświeżył postać Człowieka-pająka. Piter przestał być ciapowatym chłopcem, a stał się trochę „znerdziałym” nastolatkiem, który musi poradzić sobie ze związkiem, ugryzieniem przez pająka i wrogami, którzy zagrażają jemu i jego rodzinie.

Trzeba było czekać około dwóch lat na kontynuację tejże historii i niestety, otrzymaliśmy coś, co zupełnie nie przypomina poprzedniej opowieści. Produkcja ze stajni Sony przypomina słodką i przegadaną papkę, niż historię chłopaka ugryzionego przez pająka.

Zdarzenia z poprzedniej części odeszły w zapomnienie. Spider stał się emocjonalnym wrakiem, cały film trwa ponad dwie godziny i jest przegadany, a głównym przeciwnikiem jest błękitny „electro” zagrany przez J. Foxxa. Gdy tak śledzimy tą opowieść z upływem czasu zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo zjebana jest ta opowieść.

Głównym problemem drugiego „Niesamowitego Człowieka-Pająka” jest jego długość.Opowieść ciągnie się ponad dwie godziny i dwadzieścia minut. Przez ten czas można skisnąć z nudów. Całe dzieło jest przegadane, a główny złoczyńca to osoba, która wygląda jak elektryczny węgorz, który ma zły dzień. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że dzieło to, stworzone jest pod nastoletnich pryszczatych trzepaczy, którzy kochają nowego „spajdera”.

Tak naprawdę dzieło to kończy się w miejscu, którym zakończyła się pierwsza opowieść. „Spajdi” spotyka się z Gwen ale obietnica, jaką złożył jej ojcu skutecznie odciąga go od randek, wszystko dlatego, że w każdym rogu widzi on zmarłego policjanta. Nadchodzi taki dzień, w którym Peter podejmuje decyzję i postanawia zerwać ze swoją miłością. Mija jakiś czas, ale uczucia nie pozwalają im działać racjonalnie. Czas,  jaki spędzili razem i tajemnica, którą wspólnie ukrywali doprowadziła do sytuacji, w której dotychczasowe uczucie przeradza się w wyjątkową przyjaźń. Międzyczasie Peter dowiaduje się o śmierci starego Osborna. Postanawia więc spotkać się z jego synem i przeprosić za w to co wydarzyło się do tej pory.

Niestety, pierwsze koty za płoty stają się wielkim rozczarowaniem, Spider-manowi daleko do produkcji pokroju „Iron Mana”.  Nie jest tak dlatego, że brak mu odpowiedniej ścieżki, ale dlatego, że daleko mu dtaoegom co znamy z innych histori