Mam ogromny problem z feminizmem. Zresztą, z każdym -izmem – pod każdą formą i w każdej opcji. Moje poglądy w tym temacie są skrajnie naiwne i utopijne, bo łudzę się, że będę oceniana nie przez pryzmat płci, a np. pracy, zaangażowania, czy wiedzy. Nie zawsze jest to takie proste. Z „-izmami” mój problem polega na tym, że na ogół zakłada się, że coś jest lepsze od czegoś. A w ortodoksyjnym podejściu daje to więcej szkody, niż pożytku.
Ukryte działania – recenzja
Panie, których historia pokazana została w filmie „Hidden Figures” miały nieco gorzej. Nie dość, że były kobietami, to jeszcze czarnoskórymi i bardzo inteligentnymi. Losy tak się potoczyły, że cała trójka brała udział w bardzo ważnym projekcie NASA – w wysłaniu człowieka w kosmos.
Brzmi intrygująco, prawda? Niestety rozczarowany będzie każdy, kto liczył, że film ten jest „techniczny”, „technologiczny”, czy „inżynierski”. Nie, to klasyczny obyczaj, który pokazuje jak wyglądały pewne zasady, co można było robić, a co nie, gdy było się tą gorszą częścią społeczeństwa, czyli kobietą,, czarnoskórym. To film o odwadze, zmianach społecznych, o zmianach mentalnych. To film o pierwszych krokach, które dziś dają nam niczym nieskrępowaną wolność. A sam aspekt wysłania człowieka w kosmos jest tu (niestety) drugorzędny.
Mnie i tak film się podobał. Główne bohaterki: Taraji P. Henson, Octavia Spencer i Janelle Monae były przekonujące, zagrały świetnie. Ale chyba najbardziej ucieszyła mnie rola Kevina Costnera, do którego mam słabość od lat i bardzo ubolewam, że nieco poszedł w cień. To świetny aktor, a wiek dodaje mu tego magicznego „czegoś”. W filmie pojawia się także Jim Parsons w roli takiej małej gnidki.
Moim zdaniem cała produkcja to świetny impuls, by nieco więcej poczytać nie tylko o ważnych dla świata nauki kobietach, ale także o całym tym projekcie. Świetnie oglądało się „laboratoria” sprzed kilkudziesięciu lat, a porównując je z tym, co mamy dziś, na codzień, w domach, w pracy, to naocznie widać jaki skok zaliczyliśmy.
Szkoda tylko, że w wielu aspektach jest to wyłącznie skok technologiczny, bo nadal kobiety w tak ważnych obszarach są tylko marginesami.
A, „Hidden Figures” nominowany był do Oscara w 3 kategoriach. We wszystkich przegrał. Z „Moonlight” – podobno najbardziej poprawnym politycznie filmem poprzedniego roku.

