ON:

W tym tygodniu postanowiłem zabrać się za gry na konsolę PS3 i PS4. To maleństwa, które były przez jakiś czas dość zaniedbywane przeze mnie, ale teraz staram się czas dzielić równo pomiędzy wszystkie konsolowe dziewczyny. Playstatnion jest marką, która od zawsze kojarzyła mi się z „Resident Evil”, „Ico”, „God of War”. Kolejne brandy pojawiały się z biegiem lat i doprowadzały rzesze graczy do euforii, a wiele z nich na zawsze zapadły w naszej pamięci. Postanowiłem więc zabrać się za największe i najgłośniejsze produkcje, które są jednocześnie „ekskluziwami” na konsolę od Sony. Na pierwszy ogień idzie trylogia „Uncharted”.

Kiedy wiele lat temu na konsolach i komputerach osobistych pojawiła się Lara Croft, nikt pewnie nie myślał, że 2007 roku będzie ona miała konkurencję w osobie Nathana Drake’a. Wcześniej Lucas Arts dało nam serię świetnych przygodówek z Indianą Jonesem w roli głównej, ale to typowe gry point’n’click, które nijak miały się do akrobacji panny Lary. Na całe szczęście nadeszły czasy studia Naughty Dog i pojawiła się pierwsza gra opowiadająca o przygodach wspomnianego Drake’a.

„Uncharted” to tytuł przepełniony akcją, a jednocześnie lekki i bardzo przyjemny, który „ogląda się”, jak dobry film. Sama mechanika nie różni się niczym od tego, do czego przyzwyczaiła nas seria „Tomb Raider”, mamy więc skakanie, bieganie, strzelanie, unikanie i zabijanie przeciwników, poszukiwanie skarbów i niesamowitą nagrodę na końcu naszej przygody. Pierwsza część zabiera nas oraz  przyjaciół Nathana – mentora Victora Sullivana i wścibską dziennikarkę Elenę Fisher, do Amazonii. Już w 2007 roku graficzne tytuł ten potrafił zachwycić. Z racji nośnika, jakim jest BR, gry na konsolę Sony wyglądały dużo lepiej, niż na sprzęt Microsoftu. Mowa szczególnie o „exach”, które dopieszczano maksymalnie pod każdym względem.

Oczywiście podróż tej trójki nie może obejść się bez odpowiedniej dawki przygód. Poszukiwanie artefaktu to jedno, a odganianie się od bydlaków, którzy chcą nam go odebrać – to drugie. W między czasie natkniemy się na kolejne zagadki i fakty dotyczące skarbu. Wszystko to jest zgrabnie ze sobą połączone i trzyma się tak zwanej „kupy”. Ponieważ historia ta bardzo przypadła graczom do gustu, to nie trzeba było długo czekać i na rynku pojawiła się kontynuacja pod tytułem „Uncharted 2: Among Thieves” – pokazująca dużo większy kawałek świata. Nathan odwiedził tym razem Tybet, Istambuł, Borneo i Nepal, gdzie przyszło mu się zmierzyć nie tylko z ludźmi. Zakończeniem trylogii, która ukazała się na PS3, jest „Uncharted 3: Drake’s Deception”. Tytuł ten jest chyba najładniejszy z całej serii, ale za to zarzuca mu się dużą wtórność i zbyt ogromną ilość sekwencji strzelanych, które są po prostu za długie. Pomimo tego jest to niesamowite zakończenie przygód Nathana Drake’a na starej generacji konsol.

Jeśli nie mieliście okazji zagrać w te gry, to naprawdę polecam, bo jest to niesamowity kawał świetnej rozrywki. Jeszcze lepszą wiadomością może być to, że tytuły te są w „platynie” i można kupić je za naprawdę małe pieniądze.