ON:

„Wróżenie z wnętrzności” Wita Szostaka ma wiele warstw i znaczeń. Tak naprawdę każdy odnajdzie w tej książce coś innego. Najważniejsze jest jednak to, że autor pokazuje jak bardzo wszystko odrzucamy, odkładamy, unieważniamy. Tworzymy coś nowego, tylko po to, by za chwilę znów to odrzucić i o tym zapomnieć. To nie jest dzieło łatwe w odbiorze. Pełno w nim dwuznaczności, swoistych niedopowiedzeń. W pewnych momentach przypomina trochę bardzo dla mnie baśniowy „Prawiek i inne czasy” Olgi Tokarczuk.

Mateusz mieszka wraz ze swoją żoną i dwójką dzieci na dworcu w nigdy niepowstałej miejscowości Poświatów. Miejsce to leży gdzieś w Beskidach, z dala od kultury i sztuki, z dala od krytyków, którzy kiedyś mówili o pracy Mateusza będącego artystą. Peron nieużywanej stacji, służy do leżakowania, picia wina, rozmawiania o życiu. Całą opowieść przedstawi jednak ktoś inny – Błażej. Sam o sobie mówi „głupi brat, mądrego brata”. Błażej stracił kontakt z rzeczywistością i żyje w własnym, jeszcze bardziej hermetycznym świecie. Jego punkt widzenia jest dziwny, często wydaje się, że gubi się on w swojej „spowiedzi”. Brakuje mu precyzji. To jednak zamierzona decyzja autora. „Wróżenie z wnętrzności” bywa wyjątkowo trudna w odbiorze. Błażej stara się opisać wszystko tak, jak najlepiej potrafi, czasem językiem poetyckim, czasem słowami małego dziecka. Wiele rzeczy się miesza, teraźniejszość i przeszłość, przyszłość i rzeczywistość.

Wit Szostak pokazuje nam, jak wiele wydarzeń z życia Mateusza i Błażeja jest zbieżne z tym, co znamy z własnej codzienności. Każdy z nas potrzebuje czasem samotności, oderwania się od świata zewnętrznego. Po to Mateusz zrezygnował z kariery rzeźbiarskiej i kupił dworzec bez torów w Poświatowie. Gdy ktoś chce go odwiedzić, mężczyzna ukrywa się przed gośćmi, a przybyszy przyjmuje jego żona Marta. Te dziwactwa, drobne elementy, składają się w ogromną układankę, w której poszczególne elementy wpasowują się idealnie w cały obraz.

„Wróżenie z wnętrzności” skupia się na sprawach elementarnych: samotności, ucieczce przed całym światem, braku porozumienia pomiędzy ludźmi, kłopotach z komunikacją. To wszystko, co nas otacza, czemu zaprzeczamy i przed czym się ukrywamy. Szostak podaje to w sposób dobitny, ezoteryczny i diabelnie trudny w odbiorze. Książka warta uwagi, ale nie dla każdego.