Beholder Complete Edition – recenzja

Beholder Complete Edition - recenzja

Beholder Complete Edition nie jest tytułem nowym, bowiem gra ta w wersji podstawowej była już dostępna wcześniej na komputery PC. Jednak wtedy oddzielnie dostaliśmy DLC, które w edycji kompletnej jest po prostu dołączone. Beholder to dość specyficzny tytuł, który w pewien sposób przypomina „This War of Mine”. Tutaj też mamy bowiem zarządzanie uszczuplonymi zasobami i wybory, które mają wpływ na innych.

Beholder Complete Edition

Wielki brat czuwa

Za tytuł ten odpowiada rosyjskie studio Warm Lamp Games. Rosjanie wiedzą dużo na temat totalitaryzmu i zagrożeń, które za sobą niesie. W Beholder Complete Edition wcielamy się w Karla Steina, który wraz z rodziną pojawia się w niewielkiej kamienicy jako nowy dozorca. Mająca nad wszystkim piecze władza wybrała go do „pilnowania” porządku w tym budynku. Oznacza to mniej więcej tyle, że jesteśmy kablem, który wypełnia zadania niewidzialnej ręki i musi zachować bardzo delikatną granicę pomiędzy byciem człowiekiem, a bezdusznym tyranem.

Beholder Complete Edition - recenzja

Za każdym razem gdy dzwoni telefon wiemy, że będzie trzeba wykonać jakieś zadanie. Oczywiście czy je wykonamy i w jaki sposób ma ogromny wpływ na fabułę. Możemy bowiem zostać odwołanym ze stanowiska, za nie wykonywanie rozkazów, możemy z giną z ręki zdesperowanego mieszkańca, albo wylądować w celi. Opcji jest wiele i wszystko zależy od naszego sposobu gry.

Nasza codzienność wygląda mniej więcej tak samo każdego dnia. Musimy zbierać informację o lokatorach, gdy opuszczają mieszkania, to możemy pogrzebać w ich rzeczach i dowiedzieć się, czy są oni zagrożeniem dla władzy. Zdobyta wiedza pozwala na stworzenie raportu za wysłanie, którego otrzymamy fundusze na zakup kamer ułatwiających podglądanie osób mieszkających w kamienicy. Pradą jest, że w grze tej jest trochę, jak w książkach Toma Roba Smitha. Tutaj każdy na każdego ma jakiegoś haka, a podpierdalanie znajomych i bliskich, to codzienność. Zadania, które narzuca nam ministerstwo czasami są bardzo ryzykowne, a gdy my stajemy na granicy, to wtedy musimy wybrać pomiędzy innymi, a dobrem nas samych. Jak wspomniałem każda decyzja ma wpływ na otaczający nas świat.

Beholder Complete Edition - recenzja

Jak wspomniałem Beholder Complete Edition zawiera DLC pod tytułem „Błogi sen”, który opowiada historię 85-letniego dozorcy budynku, który musi przejść na „emeryturę”. Mamy więc dwa tygodnie na zamknięcie swoich spraw, bowiem potem czeka nas droga do umieralni.

Klimatyczna czerń i biel

Beholder jest grą w pełni 2D. Szarość, czerń i biel dominują w tym tytule. Podsycają jeszcze całą beznadziejność sytuacji, w której znalazł się bohater oraz mieszkańcy. Ludziki są jedynie zarysowanymi konturami postaci. Rozumiem, że to przekaz pokazujący, jak bardzo „aparat władzy” ma wpływ na obywatela. W grze sterowanie odbywa się za pomocą menu kontekstowego, które jest bardzo przejrzyste i dopasowane do pada. Całość jest wygodna i prosta w obsłudze.

Beholder Complete Edition – to jedna z gier, które potrafią zapaść w pamięć i to na długo. Beznadziejność i ludzkie dramaty pokazane są tu dosadnie. Nie ma tutaj miejsca na wahanie. Albo my, albo inni. Co wybierzemy, zależy tylko od nas.

Tagi: Beholder Complete Edition – recenzja, recenzje gier, gry recenzje, blog marudzenie, marudzenie, blog popkulturowy, blog recenzencki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Autor: Dawid

Podziel się postem
468 ad