Marudzenie – blog popkulturowy

Piszemy o popkulturze – grach, filmach, książkach i muzyce

Baner KSIĄŻKI RECENZJA

Glenn Beck / Harriet Parke – “Agenda 21”

ON:

„Rok 1984” stał się powieścią kultową. Orwell obnażył totalitaryzm w sposób dobitny. Pokazał, że nie ma czegoś takiego jak utopia, bowiem każdy rodzaj utopii jest swoistym jej zaprzeczeniem. Nie ma szczęścia i swobody, kiedy ktoś mówi nam jak żyć i co robić – nawet jeśli robi to w dobrej wierze. 

Całkiem niedawno na polskim rynku pojawiła się powieść „Agenda 21” duetu Beck/Parke. To także opowieść o zniewoleniu, futurologiczna antyutopia, w której człowiek stał się niczym więcej, tylko bydłem hodowanym przez innych ludzi. Po co? W jakim celu? O tym przekonacie się po przeczytaniu tej książki.

W świecie opisywanym przez autorów najważniejsza jest ekologia. W społeczeństwie władzę sprawują Spolegliwi, a ich zbrojnym ramieniem są Bacznicy, którym nikt nie może się sprzeciwić. Zakazane jest posiadanie jakiejkolwiek własności prywatnej, ingerencja w naturę traktowana jest jako najcięższa zbrodnia i jest surowo karana. Gdy ktoś nie chce wykonywać rozkazów – po prostu zostaje zabrany i nikt więcej go nie zobaczy. Od najmłodszych lat każdy z ludzi jest „hodowany”, aby być przykładnym i posłusznym bohaterem. Dzieci zamieszkują Wioski Dziecięce, w których osiągają dojrzałość. Następnie otrzymują własne betonowe sześciany, służące im za dom. Każdy musi pracować, wytwarzać energię. Jeśli pracujesz – otrzymujesz pożywienie i wodę, ale tylko takie ilości, które są niezbędne do przeżycia. W tym świecie poznajemy Emmeline, która jest nietypową osobą. Jest jedną z tych, która pamięta wychowywanie się przy rodzinie, z rodzicami, z poczuciem bliskości. Jednak jej życie bardzo szybko zostaje zbrukane, a ona sama zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że to, co dzieje się w „utopii” – nie jest wcale idealne. Republika staje się wrogiem numer jeden. Wszystkie wydarzenia doprowadzają do jej buntu, do czegoś, co rosło od bardzo dawna wewnątrz dziewczyny.

Totalitaryzm Republiki opisanej w ‚Agendzie 21” jest jednym z tych najgorszych i najbardziej przerażających. Każde zachowanie będące odstępstwem od „norm” karane jest w sposób brutalny, a często i krwawy. Każda osoba nosi opaskę, która potwierdza jej przynależność do odpowiedniej grupy. Kobiety są pokrywane przez tych mężczyzn, których wyznaczy „władza”.

Glenn Beck i Harriet Parke pokazują w swojej książce, że każdy rodzaj utopii może istnieć tylko w teorii, a dzieje się tak dlatego, że prędzej czy później jednostka postanowi opuścić szeregi „szczęśliwego” życia. Indywidualizm nie może zostać stłamszony w żaden sposób. „Agenda 21” to przerażająca, a jednocześnie bardzo wciągająca powieść, która może stać spokojnie obok orwellowskiego „Roku 1984”.