ONA:
Adam Elliot to twórca inny niż wszyscy. Bohaterowie jego animacji są nietypowi i dziwni. Koleś ma taki styl – nie pokazuje wyidealizowanego świata z pięknymi, zdrowymi ludźmi, w fajnych relacjach. Elliot pokazuje brutalną rzeczywistość, którą ulepił nam z filmowej „plasteliny”. Ja jego filmografię znam od końca – od „Mary i Max”, za pomocą którego doprowadził mnie do szlochu. Namówienie mnie na kolejną jego produkcję nie było trudne.
„Harvie Krumpet” to krótkometrażowa animacja Elliota, którą stworzył w 2003 roku i która przyniosła mu Oscara. I nagroda ta była w pełni zasłużona…
Polska, 1922 rok. W małej chatce gdzieś w lesie przyszedł na świat „do góry nogami, tyłem na przód” Harvek. Jego rodzice: Maciek i Liliana byli ubodzy, niewykształceni, lekko upośledzeni społecznie i mentalnie. Ale pokochali swojego syna z miejsca (widać nie byli z Sosnowca). Harvek nie był zwykłym dzieckiem, miał nerwowe tiki i jakaś wewnętrzna siła zmuszała go do dotykania wszystkiego, a ludzie najczęściej określali go mianem „debil”. Z każdym kolejnym rokiem życia marzył o zmianie i zmiana nadeszła. Dom spłonął, rodzice zamarzli, a Polskę zaatakowali Niemcy. Uciekł więc prosto do Australii – jego świat wywrócił się do góry nogami, tyłem na przód… Znowu. W Spottswood nasz bohater zmienia nazwisko na Harvie Krumpet i postanawia zacząć od nowa. Oczywiście, idzie mu tragicznie. Czy znowu ma wszystko wywrócić do góry nogami? Dlaczego nie! Został więc nudystą, wegetarianinem, stracił jądro i zakochał się… Ale to nie koniec jego przygód…
„Harvie Krumpet” to przepiękna historia o życiu. W nieco ponad 20 minutach są jego wszystkie odcienie: od smutku, po radość, od odrzucenia, po miłość, od zwątpienia, po nadzieję… Ofiara losu w karykaturalnym, plastelinkowym wcieleniu to metafora istnienia, każdego z nas. Skoro on mógł brać życie za rogi mimo wszystkich swoich uchybień i niedogodności, to ja nie dam? Mi się nie uda? Poza gorzkimi momentami, mamy również kilka takich, które nas poskładają. Harvie jest pokraczny, a jego nadrzędnym celem życiowym jest zbieranie faktów, takich jak np.:
Fact 372: The trouble with nude dancing is that not everything stops when the music does…
Co więcej mogę dodać? Animacja jest prześwietna, historia wzrusza i porusza i można ubolewać jedynie nad tym, że to krótkometrażówka.
