Marudzenie – blog popkulturowy

Piszemy o popkulturze – grach, filmach, książkach i muzyce

Baner Bez kategorii KSIĄŻKI RECENZJA

Knut Hamsun – “Głód” – recenzja

glod_okladka

„Ofiara 44” zaczyna się opisem wielkiego głodu w Rosji. To były czasy okropne, w których za kawałek mięsa, obgryzioną kość ludzie potrafili zabić, ba – potrafili zabijać się wzajemnie, aby się zjeść. Jak wielki, jak ogromny musi być głód, aby zmusić człowieka do takiego czynu, jak kanibalizm? O głodzie fizycznym, głodzie, który niszczy człowieka, rozbija go na części, zrzuca na samo dni jest też inna książka, którą napisał laureat Nagrody Nobla Knut Hamsun. Knut Hamsun – “Głód” – recenzja

„Głód”, bo taki tytuł jego dzieło, jest książką ciężką i bardzo emocjonalną. Głównym jej bohaterem, a zarazem narratorem, jest snujący się po ulicach dziewiętnastowiecznej Christianii (Oslo) pisarz, który utrzymuje się z tworzenia materiałów do gazet. Autor nie mówi nam o nim nic więcej. Nie znamy jego bliskich i rodziny, nie wiemy skąd pochodzi, nie mamy pojęcia jak się nazywa. Wiemy za to jedną rzecz. Mężczyzna ten jest niesamowicie głodny, głód jest jedyną rzeczą, która kieruje jego poczynaniami. Nie dojada on do wielu miesięcy, skrajnie wyczerpany ogranizm nie działa już jak powinien. Brak stałej posady, brak możliwości zarobku jakichkolwiek pieniędzy, które pozwolą normalnie egzystować doprowadził go na samo dno. Narrator wyprzedał wszystkie rzeczy, które miały jakąś wartość, zalega z czynszem, a zleceń jak nie było, tak nie ma. Jednak coś w środku nie pozwala mu pokazać tego w jakiej jest sytuacji. Napotkane nieliczne osoby nie zdają sobie sprawy z tego, jak źle jest z tym człowiekiem. On sam stara się zachować pozory normalności. Rozmawia sam ze sobą, próbuje przeprowadzać filozoficzne dysputy. Z jednej strony marzy o jedzeniu, a z drugiej chce zachować resztki zdrowego rozsądku i indywidualności. Wszystko to opowiedziane bardzo przejrzystym i naturalistycznym językiem.

Chociaż książka ta ma już tyle lat pozostaje w pewien sposób bardzo aktualna. Pozostaje pytanie o moralną granicę, którą dopuszcza się w czasie niedoli. Gdzie błaganie o pożywienie jest wstydem, a gdzie zachowaniem, które może uratować życie? Pokazuje ona, że odczuwanie głodu ma wpływ na fizykę, ale i na psychikę człowieka. Dodatkowo w świecie opisywanym przez Hamsuna nie ma miejsca na Dobrych Samarytan. W chwilach, gdy liczy się każdy kęs i każdy grosz, każdy grabi do siebie. Tak to wygląda.

„Głód” to kolejna książka, którą należy przeczytać, gdyż to klasyka, która została doceniona wiele lat temu. Bo chociaż to bardzo „brudna” opowieść, to także hołd dla szlachetności, która kiedyś może do nas wrócić.

Knut Hamsun – “Głód” – recenzja