Stranger Things – recenzja

stranger-things
Netlfix zaproponował mi swój nowy serial i zrobił to bezczelnie w piątkowy wieczór, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że w sobotę o 7 rano musiałem być u fryzjera. Dałem się jednak skusić. Byłem trochę, jak Jaś i Małgosia, których zachęciła chatka z piernika. O 21 włączyłem pierwszy odcinek „Stranger Things”, o 3 rano chciałem jeszcze, a o 6:30 zdałem sobie sprawę z tego, że zaspałem! Stranger Things – recenzja

Jestem zakochany w tej produkcji! Uważam, że to najlepszy serial, jaki stworzono na potrzeby tej platformy. „Stranger Things” jest jak połączenie „Goonies” i „The X-files”, czerpie garściami z lat 80-tych, na każdym kroku widać hołd oddawany kinu tamtego okresu. Wszystko tu jest perfekcyjnie dopasowane, składa się w całość, która nie jest w żaden sposób wybrakowana. Ja osobiście jestem zakochany i uważam, że nie było dawno tak dobrej produkcji, którą pokocha geek i fan kina przygodowego, przyprawionego odrobiną grozy.

stranger thing poster recenzja marudzenie

W małym amerykańskim miasteczku coś się dzieje. Tutaj wszystko jest idealnie zaszufladkowane i posegregowane. Mamy czterech kumpli, jeżdżących po okolicy na rowerach, grających w AD&D, kochających wszystko, co dobre w tym czasie. To znajomi kierujący się własnym kodeksem, zasadami z podwórka. Przyjaciel nigdy nie zdradza, przyjaciel zawsze pomaga, umowę należy „przepluć i przybić”. Tak się przecież robiło, do teraz pamiętam „przeplute i przetarte”, które było święte na naszym podwórku. Pewnego wieczora jeden z nich znika. Coś pojawia się w okolicy, coś, co może nie być z tego świata. Każda chwila, gdy osobnik ten przemyka przez ekran sprawia, że światła przygasają, a nam przechodzą przez plecy ciary. Skąd wzięło się to coś? Nie trzeba szukać daleko. Wystarczy odwiedzić okoliczne zakłady energetyczne. Tyle, że nie można tam wejść, bowiem Departament Energii już o to zadba. Zaginionego chłopca szuka jego brat, mama, oraz lokalna policja, na czele której stoi glina po przejściach. Był kiedyś w wielkim mieście, ale coś się stało i porzucił pracę na rzecz niewielkiej mieściny. Dzień zaczyna od fajki i kawy. Stara się do wielu rzeczy podejść na chłodno, patrzy na nie innym okiem. W całej historii pojawia się jeszcze dziewczynka, rówieśniczka chłopców. Jej zachowanie jest bardzo tajemnicze, a jeszcze dziwniejszy jest tatuaż na jej ręce. Nie trzeba czekać długo, aby drogi wszystkich postaci zaczęły się krzyżować, a gdy już do tego dojdzie – my dowiemy się dużo więcej.

Gdybym miał wymieniać wszystkie filmy, do których nawiązuje ta seria, pewnie zabrakłoby mi miejsca na jednej stronie A4. Jest tu dużo smaczków scenograficznych, które nawiązują do klasyki. W pokoju chłopców znajduje się plakat „The Thing”, „Evil Dead”, „Jaws”, w poszczególnych odcinkach znajdują się kolejne smaczki, a „Jaws” nawet kilka razy. Mamy hołd złożony „Poltergeistowi”, jest coś z „Silent Hill”, „Goonies”. Nie można podmówić nawiązania do „Under the skin”, „Cujo” i wielu wielu innych.

Oczywiście nie można odmówić tej produkcji jakości. Świetna muzyka, towarzysząca całemu sezonowi, odpowiednio dobrane piosenki, podkreślające ważność każdej ze scen, to tylko kilka drobiazgów. Ważna jest też gra aktorska. Jest ona idealna, wysublimowana, pasująca do klimatu i stylu. Czasami lekko przesadzona, przekoloryzowana, ale taka właśnie ma być. Dla mnie ten serial, to jak podróż w czasie. Cofnąłem się do swojego dzieciństwa. Znów mam 12 lat i razem z kumplami szukamy skarbów w starych piwnicach i na opuszczonych podwórkach. Coś niesamowitego.

Stranger Things – recenzja

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Autor: Dawid

Podziel się postem
468 ad