Mary E. Pearson – Fałszywy pocałunek – recenzja

Mary E. Pearson - Fałszywy pocałunek recenzja

Nie mogę powiedzieć złego słowa o „Fałszywym pocałunku” Mary E. Pearson, bo chociaż nie jestem targetem takiej literatury „fantasy”, to jednak całość napisana jest zgrabnie i na pewno trafi do wielu czytelniczek, przede wszystkim młodych. Mamy tutaj bowiem opowieść o prawdziwej księżniczce, która jednak ma trochę inne plany na życie niż te, które chcą jej zafundować najbliżsi. To taka opowieść o nastoletnim buncie umiejscowiona w świecie zamków, królów i skrytobójców.

Mary E. Pearson – Fałszywy pocałunek – recenzja

Mamy zatem dwa królestwa, które od dawna nie żyją ze sobą w dobrej atmosferze. Wojna między nimi już od dawna wisi na włosku, ale ich władcy postanawiają posunąć się do jeszcze jednej, ostatniej decyzji. Aranżują ślub pomiędzy dziećmi królów. Po jednej stronie na kobiercu ma stanąć Arabella, a po drugiej stronie jej „wybranek”, książę Dalbreak, którego dziewczyna nigdy nie widziała na własne oczy. Ten ożenek ma zagwarantować bezpieczeństwo oraz dobrobyt dwóm stronom tego dyplomatycznego posunięcia.

Niestety w dniu ślubu Arabella podejmuje decyzję, która wszystko niszczy. Dziewczę właściwie ucieka sprzed ołtarza i postanawia zaszyć się gdzieś z dala od wszystkich, by zacząć żyć normalnym, oderwanym od dworu życiem. Księżniczka przybiera więc imię Lia i wraz ze swoją zaufaną służącą udaje się do Teravinu, gdzie będzie pracować w karczmie. Plan wydaje się idealny, szkoda tylko, że nie wie ona o tym, że podąża za nią dwóch mężczyzn. Jeden to odrzucony książę, a drugi to zabójca wysłany po to, aby ją zgładzić. Niestety ani młoda panna, ani czytelnik przez długi czas nie mają pojęcia, który z nich jest kim, przez co pierwsza część książki potrafi zaskoczyć i trzymać w lekkim napięciu. Oczywiście musi być tu wątek miłosny, rozterki serca i trudne życiowe wybory, które tak bardzo są potrzebne w lekturach YA.

Mary E. Pearson od początku podaje opowieść tak, aby to właśnie nastoletni czytelnicy poradzili sobie z połapaniem wszystkich wątków oraz bez problemu zaszufladkowali tych „złych” i „dobrych” bohaterów. Tak naprawdę nie ma tutaj nic, czego nie byłoby w innych tego typu powieściach, ale chyba z racji tego, że główna bohaterka to dziewczyna, książka została doceniona przez nastolatków na zachodzie.

„Fałszywy pocałunek” to zręcznie napisana książka, która na 100% znajdzie swoich fanów, a dokładniej fanki.

Tagi: Mary E. Pearson – Fałszywy pocałunek – recenzja, książki, recenzja, marudzenie, blog recenzencki, blog marudzenie, blog popkulturowy
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Autor: Dawid

Podziel się postem
468 ad