The End of the F***ing World – recenzja
lut13

The End of the F***ing World – recenzja

Ależ to była jazda bez trzymanki! Zresztą, czego można się spodziewać po czymś, co ma tytuł „The End of the F***ing World”? On jest nastolatkiem, który ma mocno nasrane pod kopułą. No dorastający psychopata, który usmażył sobie swoją własną dłoń, który ćwiczył sztukę zabijania na zwierzątkach i który teraz bardzo mocno liczy, że wreszcie zabije człowieka. Oto James. Chłopiec, prawie mężczyzna, wychowywany przez ojca, z lekką traumą po...

Czytaj dalej
Dark – recenzja
sty04

Dark – recenzja

Podchodziłam do „Dark” jak pies do jeża. Obejrzałam pierwszy odcinek, zrobiłam „Meh”, a potem obejrzałam jeszcze raz i zostałam aż do końca sezonu. Mój błąd polegał na tym, że wymyśliłam sobie – zupełnie bezpodstawnie, że to będzie coś „innego”. Że dzieciaki, jakieś dziwne rzeczy, fajny klimat – więc pewnie coś na kształt „Stranger Things”, które kocham miłością absolutną. A tu kicha. Okazuje się, że „Dark” jest dużo...

Czytaj dalej
Mindhunter – recenzja
lis20

Mindhunter – recenzja

Gdyby nie to, że z każdej możliwej strony wokół mnie pojawiły się głosy „Ej, ej! A Mindhuntera już oglądałaś?”, to pewnie przeszłabym obok tego serialu zupełnie niewzruszona. Ba! Nawet, gdybym zdecydowała się na oglądanie, to odpadłabym po pierwszym, może po drugim odcinku. Bo cholera, to miało być o agentach, dochodzeniach, o seryjnych mordercach, a tu sama gadanina i nic więcej! Mindhunter – recenzja Na szczęście –...

Czytaj dalej
Lucyfer – serial – recenzja
wrz20

Lucyfer – serial – recenzja

Matki i ojcowie – pilnujcie córek – Lucyfer, książę Piekła, wyszedł z swojego ciepłego kurwidołka i pojawił się na ziemi. Ma ciało boga, bystrość Sherlocka Holmes’a, inteligencję (i mrówki w gaciach) jak Hank Moody. Yup, trudno obok niego przejść obojętnie. Lucyfer – serial – recenzja Ja sama nie potrafię w to uwierzyć, ale obejrzałam kolejny serial. I w sumie jestem zadowolona, zaspokojona (khehe), chociaż mam...

Czytaj dalej
Ozark – recenzja
sie14

Ozark – recenzja

„Ozark” był drugim serialem, w którego się wkręciłam. Trochę z przypadku, trochę w ramach „puszczenia czegoś w tle” podczas treningu. Tu z pomocą przyszedł Netflix i dość szybko łyknęłam pierwszy sezon. Poza tym, gra tu Jason Bateman, którego bardzo lubię. Ozark – recenzja Historia, którą pokazano, rozkręca się dość wolno – za wolno, można rzec. Ale coś takiego czułam w podrobach, co mówiło mi „Oglądaj dalej”. No to...

Czytaj dalej
Opowieść podręcznej – recenzja
sie11

Opowieść podręcznej – recenzja

Chyba powoli powinnam przestać pisać, we wpisach o serialach, że nie lubię ich oglądać. Bo w ciągu dość krótkiego czasu obejrzałam dwa i oba mi się podobały. Bardzo! Albo coś się we mnie zmienia, albo to kwestia wakacyjnego luzu, albo po prostu trafiłam na lepsze, ciekawsze. Wiem, że „Gra o Tron” ma kolejny sezon, a ja nadal kompletnie nie umiem się przełamać do tego tytułu, za to, zupełnym przypadkiem, trafiłam na „The...

Czytaj dalej
Chef’s table – recenzja
lip17

Chef’s table – recenzja

Byłoby fajnie umieć dobrze gotować. Robić z tego sztukę. Ja aktualnie, przy tempie pracy i życia, bardziej wrzucam rzeczy na talerz, chociaż przyznaję – lubię czasem zabarykadować się między garami. I potem wychodzą takie cuda, jak pomarańczowe, ciężkie i mokre muffiny. Chef’s table – recenzja Znam teorię. Taką podstawową. Totalny basic. Gdybym jeszcze znalazła czas, by dłubać przy tych garach częściej… Ale absolutnie...

Czytaj dalej