The Maker

ONA:

Nigdy nie potrafiłam pojąć po co twórcy filmowi biorą się za produkcje krótkometrażowe. Narobią się może mniej, ale takie super krótkie dzieła potrzebują dużo większej perfekcji, intensywności i tego coś, co sprawi, że na długo zapadną nam w myślach ta jedna, może dwie sceny, ten minimalizm i te potężne emocje, które walą w Ciebie bez ostrzeżenia.

W pewnej pięknej, przepełnionej rysunkami, miksturami i cholera wie czym jeszcze pracowni, Królik – nasz główny bohater, coś zaciekle tworzy. Jest pocieszny: ma piękne oczy, takie bardzo hipnotyzujące, krzywe zęby, które ledwo mieszczą się w jego pysiu. Ma pasję – chce stworzyć coś pięknego, wielkiego, coś, co będzie dziełem jego życia. Ziarna piasku uciekają jeden po drugim z klepsydry, a on dwoi się i troi – chce zdążyć. Ostatnie zszycia, jeszcze trochę watki… Jest… JEST! Już widzimy, że jest to „Pani Króliczkowa”. Widzimy jej pokraczne zęby… A potem otwiera oczy. Takie piękne…

Na dobrą sprawę streściłam całą animację. No, prawie całą. Zostawiłam Wam tajemnicę, którą odkryjecie na końcu. Mnie – wbiła w fotel i sprawiła, że mocno zaszkliły mi się oczy.

To piękna, bardzo czysta, bardzo prosta historia, o najcudowniejszym uczuciu. Takim, które warte jest wszystkiego.

A poza tym, to naprawdę świetne zrealizowana historia, której największym atutem jest bardzo dopracowana animacja, bardzo prosta historia i krystaliczne emocje.

Poważnie – wystarczyła jedna krótkometrażówka, żeby mnie wywinąć na lewo i sprawić, że ta „materia” stała się dla mnie szalenie interesująca. Zatem: co teraz? Czekam na sugestie!29

ON:

„The Maker” jest króciutkim bardzo artystycznym dziełem, które potrafi zaskoczyć. Twórca jest dziwnym stworzonkiem, szmacianym ludzikiem, z glinianą twarzyczką i koralikowymi oczkami. W małym pomieszczeniu ma księgę, ogrom składników i klepsydrę, która odmierza czas. Do czego? Do jakiegoś zdarzenia, do chwili, która na pewno jest bardzo ważna. Jak ważna? Dowiemy się pięć minut później.

Niema animacja jest ilustrowana tylko muzyką. Klasyczne dźwięki idealnie opisują to, co dzieje się na ekranie. Wszystko poganiane jest upływającym czasem, co za tym idzie – same dźwięki nie są spokojne, powolne. Po co Twórca goni, śpieszy się, dlaczego tak często zerka na klepsydrę?

W dziele tym można znaleźć wiele odniesień. To tak naprawdę opowieścią o życiu, uczuciach, przemijaniu, byciu bogiem i wielu wielu innych rzeczach. Tak wiele tematów w tak krótkim czasie? To możliwe. Czasami bowiem nie trzeba wiele słów, aby powiedzieć tak bardzo, bardzo dużo rzeczy. Jeśli chcecie sprawdzić to sami, to poniżej znajdziecie opisywany film.

Autor: Marudy

Podziel się postem
468 ad
  • świetne, świetne, od razu warto making of zobaczyć :)