ONA:

Z jakiegoś dziwnego, kompletnie niezrozumiałego powodu, nie obejrzałam do tej pory tego filmu. Bardzo cenię Kate Winslet, ale nie widziałam produkcji, za którą otrzymała upragnionego Oscara. Dodatkowo gra tu jeszcze Ralph Fiennes, za którym przepadam, więc naprawdę – jest mi wstyd. Ale nie ma tego złego… „Lektor” został przeze mnie nadrobiony i naprawdę cieszę się, że niektóre produkcje, szczególnie te wartościowe, mogę oglądać po raz pierwszy „na stare lata”, kiedy to okazuje się, że i myślenie jest inne, i wiedza, i wrażliwość.

Jestem prawdziwie zafascynowana tym, jak cholernie dobry jest to film. Obejrzałam go kilka dobrych tygodni temu, a siedzi mi w głowie nadal… Ciągle próbuję gdzieś połapać to wszystko, czego nie potrafiłam zrobić od razu…

Historia rozgrywa się w Berlinie, pod koniec lat 50. Nastoletni Michael zakochuje się w dużo starszej od siebie kobiecie. Hanna wprowadza go w wiele sfer dorosłego życia. Fascynacja gówniarza jednak nie była wyłącznie pociągiem seksualnym… W Hannie było coś… innego. Zawsze chciała, by chłopak jej czytał… Niestety, drogi kochanków rozeszły się. Minęło wiele lat. Dorosły już Michael, student prawa, podczas rozprawy, którą obserwował, usłyszał to imię i nazwisko, a potem zobaczył tą twarz. Hanna Schmitz. Na ławie oskarżonych. Z ciężkimi zarzutami… Oskarżona o nazistowskie zbrodnie…

Tyle, jeśli chodzi o fabułę. Film bardzo subtelnie odkrywa przed widzem historię, dawkując ją na tyle, ile jest w danej chwili potrzebne. Całość to wciągająca, intrygująca opowieść o miłości, zaufaniu, o przeszłości i przyszłości. O wyborach, o tym, co czeka, co przynosi życie i jak bardzo to, co było, może wpływać na dane losy. Z czasem Michael otrzymuje ciało Ralpha Finnesa, więc jest naprawdę świetnie. Dorosły już mężczyzna, z własną rodziną, historią, postanawia po raz kolejny i kto wie czy nie ostatni, spotkać się z kobietą, którą kochał…

Nie wyłam, to nie tej poziom wzruszenia. To bardziej poruszenie. To emocje, które kompletnie kołują Twoje myśli. To film melodramatyczny, ale nie w ckliwej formie, tylko w takiej, która kopie Cię po bebechach. Winslet wspięła się tu na swoje własne wyżyny. Finnes, które jest w sumie niezbyt dużo na ekranie – również. O ile ona gra bohaterkę, która walczy z przeszłością, tak on jest dosłownie – obdartymi z jakichkolwiek warstw chroniących uczuciami. Piękna historia, bardzo mądrze pokazana.

ON:

„Lektor” potrafi zaskoczyć swoją budową, historią i zwrotami akcji. To jeden z tych filmów, który rozprawia się z wojną na swój sposób, a przy okazji pokazuje, jak drastycznie zmieniała ona losy ludzi. Obraz ten składa się z wielu bardzo zależnych od siebie warstw, które ujawniane są w stosownym ku temu czasie. Pierwsza część filmu to dzieje burzliwego romansu pomiędzy Hanną a dużo młodszym do niej Michaelem. Młody chłopak zafascynowany jest seksualnością starszej od siebie partnerki, a ich wspólne spotkania nie ograniczają się tylko do seksu. Chłopak czyta swojej partnerce książki, klasyków literatury, których słowa pieszą umysł Hanny. Jednak pewnego dnia kobieta znika, a młodzieniec nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że ich wspólne drogi jeszcze się przetną.

To film zupełnie inny, niż „Głowa w chmurach”, który miałem okazję oglądać jakiś czas temu. Chociaż też przesiąknięty erotyzmem, to jednak jest on „doroślejszy”. Dramatyzm, który ukazany jest w „Lektorze”, zmusza do myślenia, stawia przed nami pytania o naturę ludzkiego zła, zepsucia i kroków, jakie możemy podjąć, by zmyć winę i uzyskać odkupienie. W tamtym dziele wszystko wydawało się być „szyte” na siłę, a całość zatraciła swoje przesłanie, stając się wojennym romansidłem.

„Lektor” jest wart uwagi. Duży wpływ na to ma emanująca kobiecością Kate Winslet, a także David Kross, który świetnie odgrywa dopiero poznającego tajemnicę seksu chłopaka. W drugiej części jego pałeczkę przejmuje Ralph Fiennes, który stara się ukazać, jak bardzo wiele znaczyła dla niego Hanna. Chociaż to bardziej kobiece kino, to faceci też powinni choć raz zobaczyć ten obraz.