
Brother
ON: “I UNDERSTAND “FUCKING JAP” YOU ASSHOLE”

ONA: Niedzielne wieczory to jedne z gorszych momentów w tygodniu. Niby z jednej strony masz jeszcze wolne, ale z drugiej – od pracy dzieli Cię zaledwie chwila. Masz za sobą wolne i wizję tego, że […]

ONA: Cieszę się, że kilka dni temu popełniłam błąd i obejrzałam „Tożsamość” Jamesa Mangolda z 2003 roku, bowiem produkcja o tym samym (polskim) tytule, którą nakręcono 8 lat później, jest pozycją zdecydowanie nudniejszą. A może […]

ONA: Właściwie nie wiem od czego zacząć dzisiejszy wpis. Pisanie o tym, że nie wie się o czym pisać to zawsze jakiś dobry pomysł start. Właściwie – wiem co powinnam napisać: „Labirynt” to film tak […]

ON: Pierwszy raz Cowboya Bebopa obejrzałem około 12 lat temu. Późną nocą skakałem po kanałach kablówki i na którymś z niemieckich programów trafiłem na scenę z jakiegoś anime. Port kosmiczny, jakaś ciężarna laska rozmawiała z […]

ONA: Obejrzeliśmy ten film przez przypadek. Miała być „Tożsamość” z Liamem Neesonem, a była „Tożsamość” z Johnem Cusackiem. I jak wypadło?

ON: Fabuła „Uciekiniera” płynie spokojnie, jak nurt Missisipi, nad brzegiem której umiejscowione są wydarzenia opowiedziane w filmie. Główny wątek rozdziela się na kilka mniejszych, które przypominają odnóża ogromnej rzeki, a każde z nich sunie swoim jeszcze […]

ON: Na ciemnym ekranie widać pojawiające się napisy informujące, że sześć lat temu NASA odkryła ślady życia w kosmosie. Sonda, która zebrała próbki, rozbiła się nad Meksykiem podczas próby lądowania. Doszło do skażenia. Od tego […]

ONA: Polacy, który odcisnęli swoje piętno na kartach historii Stanów Zjednoczonych to nie tylko Tadeusz Kościuszko, Kazimierz Pułaski, Agnieszka Holland czy Roman Polański. To nie tylko Joanna Krupa, Mirosław Hermaszewski, Krzysztof Penderecki i Ania Rubik… […]

ONA: Moje gerontofilskie tendencje objawiają się w najmniej oczekiwanych momentach. Bruce’a Willisa kocham od chwili, gdy zobaczyłam pierwsze „Umrzyj mocno” i z wiekiem podoba mi się ten pan coraz bardziej, bo jest charakterny jak cholera… […]