
Aloft
ONA: Czasami mam jakieś takie dziwne „smaki”. Ponoć gdy organizm prosi o orzechy albo czekoladę, to to odpowiedź na stres. Każdy tak ma. Coś za Tobą chodzi. Banan, chipsy, szarlotka. Albo krwiste mięso. Albo duża […]

ONA: Czasami mam jakieś takie dziwne „smaki”. Ponoć gdy organizm prosi o orzechy albo czekoladę, to to odpowiedź na stres. Każdy tak ma. Coś za Tobą chodzi. Banan, chipsy, szarlotka. Albo krwiste mięso. Albo duża […]

ONA: Johnny Depp należał kiedyś do grona moich ulubionych aktorów. Ale niestety, zawiódł. Zawiódł przede wszystkim tym, że jego przywiązanie do Burtona zrobiło mu sporo krzywdy. Nie potrafił mnie zaskoczyć. Jego kreacje były owszem – […]

ON: „Marsylski łącznik” jest filmem, który pomimo europejskich korzeni jest bardzo amerykański. W pewnym momencie łapałem się nawet na tym, że porównywałem niektóre sceny do tych, które pojawiały się w filmach Manna, szczególnie „Gorączki”. Postawienie […]

ONA: Poniedziałek atakuje zawsze. Jest bezlitosny. Nawet, jeśli masz za sobą wspaniały weekend, ten i tak przyjdzie. Zadzwoni budzik, który albo wyrwie Cię z resztek snu, albo doprowadzi do tego, że tydzień zaczniesz ze soczystym […]

ONA: Nie wiem dlaczego obejrzałam ten film. To znaczy podejrzewam, że z ciekawości, z powodu Cary albo cholera wie dlaczego jeszcze. Mam książkę, którą kupiłam za jakieś śmieszne pieniądze na wyprzedaży i bardzo chciałam przeczytać […]

ONA: Czasami oglądam dany film tylko po to, by utrzymać się w przekonaniu, że wybory, których dokonałam jakiś czas temu, są dobre. Nie wchodząc w zbędne szczegóły – tak właśnie było w przypadku „Pokolenia P”, […]

ONA: Bardzo się pomyliłam, zrzucając ten film do gatunku „Durnawe zapchajdziury, które nie mają zupełnie sensu i są pomyłką filmową”. Otóż – nie. Nie jest to kino wybitne, ale jest fajne i urocze. Czasami to […]

ONA: Przed seansem myślałam sobie: „Boziu, Robert De Niro zagrał w takim czymś?” A potem się okazało, że „The Intern”, czyli „Praktykant”, to film tak dobry, tak ciepły i uroczy, że nie sposób opisywać go inaczej, […]

ONA: Film, o którym dziś napiszę, to jeden z tych, które wydają się dobre już na poziomie czytania informacji o czym będzie, kto go robi, kto w nim występuje. Na „Złotą Damę” czekałam z wypiekami […]

ONA: Był taki moment w moim życiu, gdy namiętnie oglądałam kino obyczajowe. Dramaty były zbyt mocne, sensacje mnie denerwowały, bo były zbyt intensywne, za sci-fi i kinem superbohaterskim wtedy jeszcze nie przepadałam, no i ile […]