Marudzenie – blog popkulturowy

Piszemy o popkulturze – grach, filmach, książkach i muzyce

Tokyo 42 – recenzja

Za czasów mojej młodości izometryczne strzelanki miały się bardzo dobrze. Z łezką w oku wspominam „Syndicate”, czy serię „Crusader”, dlatego też bardzo, ale to bardzo ucieszyłem się, gdy zobaczyłem zwiastuny „Tokyo 42”. Zapowiadana jako następca izometrycznych gier akcji produkcja kusiła…

Everspace – recenzja

Mało jest na rynku dobrych kosmicznych strzelanin. Brakuje gier, które dają dużo zabawy i są zrobione z głową, a jednocześnie ich poziom trudności nie wkurza i nie doprowadza do irytacji. Teoretycznie mamy na rynku „Elite Dengerous”, jednak by poznać jego…

The Surge – recenzja

Ok, nie jestem wielkim fanem „Soulsów”. Przede wszystkim chyba już jestem za stary na takie ciągłe umieranie i ponownie zabijanie tej samej grupy przeciwników. Wkurza mnie napierdzielanie się z kolejnymi wielkimi bossami, którzy zabijają nas jednym pierdnięciem. Nie mam problemu…

Drifting Lands – recenzja

„Drifting Lands” nie jest typowym shmup’em, to gra, która łączy ze sobą elementy wielu gatunków, przez co wybija się ponad typowe „bullethellowe strzelanki”. Dodatkowo to produkcja niesamowicie ładna, przyjemna dla oka i stworzona z dbałością o każdy szczegół. Gdy jeszcze…

Narcosis – recenzja

Gry-horrory coraz częściej pojawiają się na konsolach i komputerach. Trzeba przyznać też, że są one coraz lepsze i coraz straszniejsze. Część z nich, jak np. „Layers of Fear”, nie wywołuje bardzo silnych emocji, ale są też takie, które sprawiają, że…

The Last Guardian – recenzja

Od zawsze, kiedy wspominamy PS2, na ustach graczy pozostają dwie kultowe gry: „ICO” oraz „Shadow of the Colossus”. To dwie perełki, jakie zaskakują swoją budową i które uważane są za małe dzieła sztuki. Później na PS3/PS4 pojawiło się „Journey”, które…

Gravity Rush 2 – recenzja

Jakiś czas temu na wyprzedaży kupiłem za grosze pierwsze „Gravity Rush”, bardzo rozbudowaną grę przygodowo-platformową, która pokazała, że tytuły ze wschodu mogą być bardzo europejskie, a jednocześnie pozostają przepełnione azjatyckimi akcentami. I chociaż na początku miałem problemy z przyzwyczajeniem się…

Nighthaw-X3000 – recenzja

Jak miałem lat 10, może kilka mniej lub kilka więcej, to w naszym mieście pojawiło się parę „klubów gier”. Wypełnione automatami na żetony pozwalały dzieciakowi pamiętającemu Pewexy na chwilę przybliżyć się do wirtualnego świata. Wtedy nie wiedziałem, czym jest własny…

Rain World – recenzja

„Rain World” to opowieść o zwierzaku podobnym do kota, który musi odnaleźć się w niebezpiecznym, pełnym drapieżników oraz deszczu świecie. Ta niezależna produkcja pokazuje, że gra nie musi posiadać świetnej, pięknej grafiki, by przyciągnąć na dłuższy czas. Z drugiej strony…

Styx: Shards of Darkness – recenzja

Jeszcze całkiem niedawno kończyłem Thiefa, a teraz wreszcie zabrałem się za „Dishonored”, gdyż kupka wstydu, jaką posiadam, jest bardzo duża. W międzyczasie przyszło mi pograć w „Styx: Master of Shadows”, który opowiadał o przygodach goblina złodzieja. Jeśli ktoś wcześniej grał…