
Philomena
ONA: „Tajemnica Filomeny” to film, który nie zrobił na mnie zbyt dużego wrażenia. A to dziwne, bo plan był taki, że mnie przewlecze na drugą stronę…

ONA: „Tajemnica Filomeny” to film, który nie zrobił na mnie zbyt dużego wrażenia. A to dziwne, bo plan był taki, że mnie przewlecze na drugą stronę…

ON: O „Nimfomance” Triera głośno było od dłuższego czasu. Duński reżyser, którego „Królestwo” wbiło mnie w fotel, zaczął bawić się tematami brudnymi i obrazoburczymi. W jego filmach zaczęły pojawiać się gwiazdy światowego kina, a także […]

ONA: Podstawowa różnica pomiędzy sensacyjno-thrillerowym kinem europejskim a amerykańskim to tempo prowadzenia historii. O ile w Fabryce Snów wszystko jest szybkie, dynamiczne, ciągle się coś dzieje, często jest majestatycznie, jeśli chodzi o efekty, tak w […]

ONA: Dziś dzień wyjątkowy. Marudzenie kończy właśnie 2 lata, a ja w to nie mogę uwierzyć. DWA LATA. Początkowo miał być to „ot, taki tam” projekt. Dziś jest czymś, co balansuje pomiędzy jeszcze hobby, a […]

ON: Nie można mówić, że Robertowi Rodriguezowi brakuje polotu i pomysłów. „Maczeta Zabija” jest filmem z gatunku tych, które się robi dla jaj. Wyciąga się kasę, zaprasza gwiazdy światowego kina, a później szyje się ubranko […]

ONA: Są filmy, które warto obejrzeć, bowiem ich fabuła, mimo lekkiego zagmatwania – wciąga i porywa. Ale tylko raz. Finał takiej produkcji jest zwykle na tyle intrygujący, że każdy kolejny seans będzie przynosił tylko solidniejsze […]

ONA: „Carrie” – pierwsza rzecz, która przychodzi mi do głowy, kiedy słyszę to imię, to piosenka zespołu Europe. Tak, tego, którego wszyscy znają wyłącznie z powodu „The Final Countdown”, masowo granego przed wszystkimi sylwestrami. A […]

ONA: Piszę te słowa z ciężkim sercem. Za równe 3 miesiące ulegnę ogólnemu postarzeniu i pewnie niedługo potem znowu złapię się na tym, że tamta Paula już nie istnieje. Jest nowa, starsza, która do czasów […]

ONA: Jeśli powstają filmy, które kręcą się wokół tych samych bohaterów, np. Star Wars, przygody Harry’ego Pottera, czy choćby ta durna saga o wampirach w brokacie – nie ma szans, żeby nie porównywać ze sobą […]

ONA: Do „Wilka z Wall Street” podchodziłam jak pies do jeża. Filmy, które trwają tyle minut powodują u mnie ból dupy – dosłownie i w przenośni. Jestem w stanie zasnąć, zapomnieć o połowie fabuły, albo […]