marudy

The War of the Worlds (XBOX360)

ON: Jak doprowadzić gracza do białej gorączki? Dać mu tytuł, który zapowiadał się fenomenalnie, a później spierdzielić w nim masę rzeczy, na koniec zaś dołożyć do niego achievementy tak bardzo wyjebane w kosmos, że nawet […]

The Blind Side

ONA: Od mniej więcej roku na szczycie filmów „biograficznych”, które zamierzam obejrzeć, stał dumnie „Wielki Mike” i ciągle było nam nie po drodze. I nie to, że mnie ten film nie ciekawił, ale Sandra Bullock […]

Timberman

ON: Digital Melody to małe i niezależne studio, które odnosi coraz to większe sukcesy na polskiej i światowej scenie elektronicznej rozrywki. Panowie nie starają się na nowo wymyślić koła i nie próbują wbijać się w […]

Computer chess

ONA: Wybierając „Computer chess” na wieczorny seans „do pracy”, spodziewałam się czegoś w stylu „The Social Network” – czyli lekki, ale interesujący i intrygujący film „komputerowy”. Przeczytałam jednocześnie gdzieś opinię, że przeciętny oglądacz filmów typu […]

47 Ronin

ON: Moja fascynacja feudalną Japonią zakończyła się pod koniec lat 90-tych. Przechodziłem wtedy okres łykania wszystkich książek związanych z Nipponem. Nie ukrywam, że historia samurajów to okres barwny, pełen różnic kulturowych, które dla nas mogą […]

Life of Pi

ON: „Życie Pi”, film na podstawie bestsellerowej książki Yanna Martela, potrafi zauroczyć. Robi to tylko wtedy, gdy oglądamy go bez polskiego „dupingu”. Podłożenie głosów rodzimych aktorów pod to dzieło dyktowane jest tylko dwoma czynnikami: po […]

The Machine

ON: „The Machine” można obejrzeć między innymi na iTunes, zapłacić za kopię kilka dolarów i cieszyć się filmem. Gdy po seansie odłożyłem go na cyfrową półkę stwierdziłem, że mam do czynienia z gniotem niemiłosiernym. Potem […]

The Counselor

ONA: Okej, może i miałam lekkiego kaca, oglądając ten film. Może i nawet trochę przysypiałam po zarwanej nocy. Może świeża dawka drinka na bazie Malibu dość szybko popłynęła do różnych organów, zabierając miejsce krwi. Może […]

Black Mirror

ONA: Nie oglądam nowych seriali. Nie mam czasu, nie mam ochoty, a „Grey’s anatomy”, „Californication” i „Hannibal” zupełnie mi wystarczają. Ale czasami mam tak, że gdy ktoś BARDZO mi poleca jakiś nowy, daję się skusić. […]