
Nighthaw-X3000 – recenzja
Jak miałem lat 10, może kilka mniej lub kilka więcej, to w naszym mieście pojawiło się parę „klubów gier”. Wypełnione automatami na żetony pozwalały dzieciakowi pamiętającemu Pewexy na chwilę przybliżyć się do wirtualnego świata. Wtedy […]








